Jerzy Andrzej Masłowski, Wojciech Michał Cegielski - "Lucyfera"

Data premiery: 6 wrzesień 2019
Kategoria: thriller psychologiczny
ISBN: 978-83-8119-525-6
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron:306
Cena detaliczna: 39,90 zł
Język oryginału: polski
Wydawnictwo: Psychoskok


"Lucyfera" porównywana jest do "Kodu Da Vinci" Dana Browna. Obie pozycje poruszają ten sam temat: wiarę. Analizując fragmenty Biblii i snując przeróżne domysły, książka w fabularyzowany sposób ujawnia przed nami nowe teorie na tematy spopularyzowane właśnie przez Dana Browna. Kim naprawdę była Maria Magdalena? Czym jest Święty Graal? Czy Jezus faktycznie był Mesjaszem? Czy miał żonę, szwagra a nawet brata bliźniaka? 

Odpowiedzi na te pytania dostajemy w bardzo przystępnej formie. Niby jest to proza, ale trochę pachnie fabularyzowanym dokumentem. Wszystko dzieje się z perspektywy trzeciej osoby, a śledzimy poczynania Marii Niewiadomskiej - polskiej aktorki, która wraz ze swoim mężem i menadżerem Jakubem przybywa do Francji, aby tam wystąpić w filmie znanego reżysera. Nie wie dlaczego została wybrana i o czym w zasadzie ma być film, wszystko objęte jest tajemnicą. Podczas kolejnych dni zdjęciowych Maria odkrywa nie tylko prawdziwe przesłanie filmu, wiele tajemnic ukrytych w Biblii czy Apokryfach, ale także o swoim własnym mężu, życiu i przeznaczeniu...

Wiarygodność teorii przedstawionych w książce każdy musi zweryfikować samemu. Sensem wiary jest to, że wierzymy w coś bo chcemy i czujemy, że jest to słuszne. Ja powiem tylko, że teorie te, znajdujące wiele wspólnego z innymi, chociażby tymi zawartymi w "Kodzie Da Vinci", są mi bliższe niż nauki kościoła. 

A co do samej książki, to czyta się ona świetnie, napisana jest bardzo porządnie, bez żadnych mankamentów w stylu czy formie. Lektura zajęła mi trzy bardzo przyjemne wieczory. Dawno nie czytałem nic tak wciągającego i zajmującego. Każda strona zachęcała do przeczytania kolejnej, a to wszystko zostało podane na zaledwie 305 stronach. Zauważam trend do skracania powieści, który bardzo mi odpowiada. 

"Lucyfera" według mnie jest świetna, ilość zawartych w niej rewelacji i teorii spokojnie może konkurować z "Kodem Da Vinci". Bawiłem się wybornie podczas lektury, dlatego pozycja dostaje ode mnie wysoką notę 9/10. Cześć! 

Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wygraj jeden z trzech egzemplarzy "Upiornych opowieści po zmroku"!

Nowość w wydawnictwie Psychoskok + zapowiedzi kwietniowe

Marta Merriday - "Adler. Tajemnica zamku Bazina"