wtorek, 27 listopada 2018

Andrzej Marek Dębkowski - "Serce z guzików"

Data premiery: 26 listopad 2018
Kategoria: nowela romantyczna
ISBN: 978-83-950742-02
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 146
Cena detaliczna: 25,00 zł
Język oryginału: polski


"Serce z guzików" potraktowałbym raczej jako dłuższą opowieść niż książkę jako taką. Fabuła postępuje tutaj niezwykle szybko, a dialogi mają ten swój uroczy brak odniesienia do rzeczywistości, charakterystyczny raczej dla opowiadania.

Fabuła opowiada o Andrzeju  Ozderskim i Alinie Kilanowskiej, a w zasadzie o wielkiej miłości, która połączyła ich w czasie II Wojny Światowej. On: porucznik ułanów. Ona: w zasadzie wiemy tylko tyle, że pochodzi ze wsi i mieszka z ojcem. Spotykają się przy studni, kiedy ułani zajechali na popas na gospodarkę jej ojca. Uczucie natychmiast wybucha w nich wielkim płomieniem, jednak obowiązek wobec kraju ma pierwszeństwo... I w zasadzie nie mogę zdradzić nic więcej z fabuły, bo przy tak krótkiej treści zdradziłbym już zbyt dużo.

Przeczytanie książki zabrało mi raptem trzy godziny. Jest to jedna z tych lektur, w czasie których człowiek cieszy się szczęściem bohaterów, zaciska pięści ze złości czytając o przeciwnościach i jawnej niesprawiedliwości i smuci się widząc nieszczęście, żeby po wszystkim jeszcze przez długi czas pozostał ten nieprzyjemny ucisk w piersi. Uświadamiamy sobie bowiem, że zawsze, kiedy zbyt długo jesteśmy szczęśliwi, życie sobie o nas przypomina i daje nam otrzeźwiająco w pysk. Głównych bohaterów życie nie rozpieszcza: najpierw wojna, później ustrój komunistyczny w postaci Urzędu Bezpieczeństwa, którego komendant ma chrapkę na Alinę, nieżyczliwość ludzi, których kole w oczy chwilowe powodzenie sąsiada... Bohaterowie są całkowicie fikcyjni, ale wyobrażam sobie, że taka historia mogła wydarzyć się naprawdę. I ukończywszy lekturę mam ochotę unieść szklanicę w podzięce i ku pamięci poległych, którzy walczyli dla narodu.

Książeczka jest niepozorna, jednak za całą plejadę emocji zamkniętych w tych kilku godzinach dobrej lektury zasługuje na wysoką ocenę 9/10. Książka dobra dla każdego, nie tylko dla miłośników romansu. Świetna opcja na świąteczny prezent. Cześć!

sobota, 24 listopada 2018

"Złamane dusze" - zostałem recenzentem jednego z najlepiej zapowiadających się thrillerów roku!

W konkursie ogłoszonym przez serwis lubimyczytać.pl, który organizuje wraz z wydawnictwem "NieZwykłe", zostałem wybrany na jednego z recenzentów książki "Złamane dusze" autorstwa Simone St. James. Książka swoją premierę będzie miała 28 listopada, zatem może być świetną opcją na długie, zimowe wieczory lub świąteczny prezent dla bliskich. Czy warto? Zaczekajcie na moją recenzję ;) Poniżej wrzucam promo książki, żebyście nabrali smaku na dobry thriller.



Vermont, 1950 rok. Jest takie miejsce dla dziewcząt, których nikt nie chce… Dla awanturnic, dla córek z nieprawego łoża, dla dziewczynek zbyt mądrych jak na swoje czasy. Nazywa się Idlewild Hall. W pobliskim miasteczku krążą plotki, że szkoła jest nawiedzona. Cztery współlokatorki z internatu łączy wyrażany szeptem strach. Ich przyjaźń rozkwita… do czasu, aż jedna znika w tajemniczych okolicznościach…

Vermont, 2014 rok. Dziennikarka Fiona Sheridan nie potrafi przestać myśleć o okolicznościach śmierci jej starszej siostry. Dwadzieścia lat wcześniej ciało Deb znaleziono na zarośniętym boisku, nieopodal ruin Idlewild Hall. I choć chłopak siostry został osądzony i skazany za morderstwo, Fiona nie może pozbyć się podejrzeń, że sprawa ma drugie dno.
Gdy dowiaduje się, że Idlewild Hall ma zostać odrestaurowane przez anonimową milionerkę, postanawia napisać o szkole artykuł. Jednak wstrząsające odkrycie, dokonane podczas renowacji, połączy śmierć jej siostry z sekretami z przeszłości, które miały pozostać ukryte w cieniu… oraz z niemilknącym głosem…


Simone St. James to wielokrotnie nagradzana autorka powieści
The Haunting of Maddy Clare, uhonorowanej dwiema nagrodami RITA, przyznawanymi przez Romance Writers of America, a także nagrodą imienia Arthura Ellisa, wręczaną przez Crime Writers of Canada. Pierwszą powieść o duchach, a dokładniej – o nawiedzonej bibliotece, napisała już w liceum. Zanim zajęła się pisarstwem na pełny etat, spędziła dwadzieścia lat za kulisami branży telewizyjnej. Mieszka w Toronto z mężem i rozpieszczonym kotem.



Złamane dusze to połączenie przyprawiającej o ciarki na plecach opowieści o zjawiskach nadprzyrodzonych i trzymającego w napięciu thrillera. To również historia o niezachwianej przyjaźni, problemach rodzicielskich, obsesjach i seksizmie wpleciona w ciekawą fabułę obejmującą dwie epoki.
Associated Press


Złamane dusze to inteligentna i przyjemnie mrożąca krew w żyłach książka. Ta niezwykle nowoczesna historia o duchach nie pozwoliła mi zasnąć do późnych godzin nocnych.
Fiona Barton, autorka The Widow i The Child, bestsellerów „New York Timesa”


Straszna, niepokojąca, wciągająca. To świetnie napisana, współczesna gotycka opowieść o zmaganiach z naszymi najmroczniejszymi lękami.
Tessa Harris, autorka The Anatomist’s Apprentice


Przyprawiająca o gęsią skórkę opowieść o niepokojącej sile tego, co ukryte przed wzrokiem.
Publishers Weekly”

Książka zapowiada się naprawdę ciekawie, nie mogę doczekać się lektury. Cześć!

czwartek, 22 listopada 2018

Update listopadowych + grudniowe nowości wydawnictwa "Psychoskok"!

Pojawiła się dodatkowa nowość, która premierę będzie miała jeszcze w listopadzie, oraz trzy, które będziecie mogli nabyć w grudniu. Lecimy:

Andrzej Marek Dębkowski - Serce z guzików

Data premiery: 26 listopad 2018
Kategoria: nowela romantyczna
ISBN: 978-83-950742-02
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron:146
Cena detaliczna: 25,00 zł
Język oryginału: polski




Historia pełna paradoksów, upadków, uniesień, miłości, nienawiści i zwątpienia.

Akcja zaczyna się w 1939r. Porucznik ułanów w zawierusze Kampanii Wrześniowej, traci kontakt ze swoim pułkiem. Kiedy udaje mu się wyjść z okrążenia wojsk niemieckich, zatrzymuje się z oddziałem ułanów, na postój w przypadkowym gospodarstwie. Tam poznaje dziewczynę, w której zakochuje się z wzajemnością. Zanim jednak los ich złączy przeżyją wiele perypetii.

Realia Polski powojennej, odsiadka w więzieniu na Rakowieckiej, rodzinny dramat. Co jeszcze spotka bliskich sobie ludzi?

Bohaterstwo uczestników wojny, aspekty życia codziennego, złe i dobre decyzje polityków, cierpienie i śmierć żołnierzy, nikczemność i odwaga. „Serce z guzików ” wnosi do wojennego tematu jeszcze coś innego.

Dębkowski pisze o uczuciu, które może wydać się wyidealizowane, ale na pewno optymistyczne i ku pokrzepieniu. W okresie pełnym krwi i brutalnych zachowań, jest jeszcze miejsce na wierność, na dotrzymywanie obietnic i na czułość.


wtorek, 20 listopada 2018

Dariusz Adamowski - "Wrota światów"

Data premiery: 14 maj 2014
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
ISBN: 978-83-9345-753-3
Oprawa: e-book
Ilość stron: 374
Cena detaliczna: 18,09 zł
Język oryginału: polski

"Wrota światów" to powieść fantastyczna, którą docelowo skierowałbym do dzieci i młodzieży, aczkolwiek ja w swoim wieku lat dwudziestu sześciu nadal bawiłem się przy niej dobrze. Być może nie warto się ograniczać co do kategorii wiekowych, tym bardziej że poleciłbym tą książkę każdemu, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z fantastyką. Gdybym miał porównać "Wrota światów" do innego dzieła literackiego, to na myśl przychodzi mi od razu "Nie kończąca się historia" Michaela Ende. Wielu z Was, zwłaszcza moje roczniki, zna na pewno film "Niekończąca się opowieść". Jest to ekranizacja wspomnianej książki. Jest zatem bardzo baśniowo, magicznie i pozytywnie (chociaż scena z koniem na bagnach śniła mi się kiedyś po nocach...).

piątek, 9 listopada 2018

Wiktor Pielewin - S.N.U.F.F.

Data premiery: 1 październik 2018
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
ISBN: 978-83-8119-171-5
Oprawa: twarda
Format: 148x210
Ilość stron: 438
Cena detaliczna: 54,90 zł
Język oryginału: polski

Daleka przyszłość, świat po apokalipsie (w książce jest wzmianka o broni jądrowej). Pozostali ludzie podzieleni są na niejako dwa państwa, jednak bardzo ze sobą połączone. Pierwsze państwo to Bizantium, zwane także Big Bizem. Mieszkają w nim bogaci ludzie, lubujący się w rozwoju technologicznym. Drugie to Urkaina, która znajduje się pod Bizantium (które unosi się w powietrzu). Zamieszkane przez Orków, jednak nie tych rodem z Tolkiena. To także ludzie, jednak zacofani i prymitywni, pozbawieni technologii. Oba kraje prowadzą ze sobą wojny, jednak inne od tych, o których możemy przeczytać na kartach historii. Wojna taka dzieje się tutaj mniej więcej raz do roku i ogranicza się do jednego starcia w miejscu w Orklandii zwanym Cyrkiem. Orkowie ze swoją prymitywną bronią jak maczugi i inna broń biała stawiają czoła zaawansowanym maszynom i robotom wystawionym do walki przez Bizantium. Oczywiście wynik takiego starcia może być tylko jeden: populacja orków zostaje trochę uszczuplona. I tak tych wojen było już ponad dwieście. Wywoływane są one poprzez Snuffy, czyli propagandowe filmy wyświetlane w Bizantium, dające Casus Belli (usprawiedliwiony powód do ataku na inne państwo). Ujęcia do takich snuffów są kręcone, oczywiście sztucznie sprowokowane, przez lotników sterujących zdalnie sterowanymi kamerami bojowymi (taki latający dron wyposażony w kamerę i... rakietki). Nasz główny bohater, Damilola, jest właśnie takim lotnikiem. I to jednym z najlepszych. Posiada on w swoim życiu dwie ukochane, syntetyczne rzeczy: swoją kamerę "Hennelore" oraz swoją surę Kaję, czyli zaawansowany technologicznie odpowiednik gumowej lalki, która jednak poza usługami seksualnymi potrafi w zasadzie wszystko to, co człowiek. W przededniu kolejnej wojny Damilola kręci ujęcie z parą młodych orków, Chloe i Grymem. Zostają oni sztucznie uratowani przez Bizantium, w wyniku czego sami trafiają "na górę". Ich zderzenie z nowoczesnością sporo namiesza w życiu naszego bohatera...


Zarys fabuły nieco przydługi, ale nie opowiedziałem nawet połowy tego, co powinienem. Książka jest skomplikowana. Sama historia Damiloli jest ciekawa, ale jej finał jest łatwy do przewidzenia. Prawdziwym majstersztykiem jest jednak konstrukcja samego świata. Propaganda na każdym kroku, zakłamanie i sztuczność oraz, oczywiście, Manitu. Czym jest Manitu dowiadujemy się przez całą książkę, zwłaszcza że raz pisane jest wielką, a raz małą literą. Otóż manitu to waluta, manitu to też nazwa ekranów kontrolnych oraz wyświetlaczy oraz mamy Manitu, które jest rodzajem bóstwa. Nie zdradzę Wam jakiego, bo warto się tego dowiedzieć na własną rękę z tekstu.

W książce wiele jest nawiązań do naszych czasów, które określane są mianem zamierzchłych czasów. I tak na przykład roboty walczące po stronie Bizantium przybierają formy na przykład elfów, krasnali czy żółwików ninja, a po stronie orków walczy Batman - nie jest jednak znanym nam człowiekiem nietoperzem tylko facetem z kijem (ang. bat - kij). Pojawiają się fragmenty wierszy kilku znanych nam poetów, na przykład Williama Blake'a i jego "Tygrysa" (kto oglądał "Mentalistę" ten wie o jaki poemat chodzi). Filmy fabularne kręcone są na żywo prosto z frontu, aby pokazywały prawdziwe zabijanie. Bo przecież Bizantium pokazuje tylko prawdę, przy okazji ściemniając chociażby same powody do wojen. Hipokryzja na każdym kroku, jak to w państwie propagandowym.

Książki nie czyta się łatwo. Każdą stronę należy w skupieniu analizować, ponieważ kipią one od pojęć technologicznych które należy sobie ułożyć w wyobraźni oraz filozoficznymi rozważaniami, które czasami niełatwo zrozumieć. Mamy tutaj surę rozprawiającą o sensie istnienia, otyłego lotnika udowadniającego nam, że taka sura jest lepsza od prawdziwej kobiety i mamy na to wszystko Snuffy, które są połączeniem wiadomości, akcji i porno. Łatwo się w tym zgubić.

Mam nadzieję że zrozumiale opisałem temat, bo nie jest łatwy. Książkę przeczytać na pewno warto, jeżeli ktoś lubi sci-fi połączone z filozofią i wojną to polecam gorąco. Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że książka jest w pewien sposób podobna do "Folwarku zwierzęcego" Orwella. Dla mnie książka zasługuje na ocenę 7/10. Za swój egzemplarz dziękuję bardzo wydawnictwu "Psychoskok". Cześć!

poniedziałek, 5 listopada 2018

Listopadowe nowości i zapowiedzi książek ze stajni "Psychoskoku"

Październik za nami, znicze na cmentarzach odpalone a czytać nie ma co? No to rzućcie okiem na listę zapowiedzi od wydawnictwa "Psychoskok":

Jolanta Barthel - Mitek. Mitek w Państwie Zielonych Mieczy. Powrót Mitka do ogrodu. Część II

Data premiery: 4 listopad 2018
Kategoria: literatura dla dzieci
ISBN: 978-83-8119-261-3
Oprawa: miękka
Format: 140x200
Ilość stron: 38
Cena detaliczna: 19,90 zł
Język oryginału: polski




Literatura dla najmłodszych.

Kontynuacja przygód Kacperka z pierwszej części książki pt. „Mitek”. Tym razem nasz mały bohater odwiedza wraz z mamą ciocię Emmę.

Rodzina spędza bardzo przyjemnie czas nad stawem. Gorące słońce, spokojna woda i lekki, przyjemny podmuch wiatru sprawił, że Kacperek zaczął zasypiać na kocu. Nagle usłyszał z daleka pewien głos. Najpierw pomyślał, ze to jego przyjaciel, ślimaczek Mitek. Okazało się jednak, że to szumią trzciny, wołając chłopca do siebie. I tak Kacperek znalazł się w Państwie Zielonych Mieczy.

Jakie przygody spotkały go w tajemniczej krainie? Czy towarzyszył mu najlepszy przyjaciel?

Bajka w sposób bardzo mądry uczy, że prawdziwa, szczera przyjaźń przetrwa wszystko. Największe trudy, problemy, czy przykrości. 
Barbara Wrzesińska - Dziwny jest świat

Data premiery: 12 listopad 2018
Kategoria: poezja
ISBN: 978-83-8119-270-5
Oprawa: miękka
Format: 140x200
Ilość stron: 243
Cena detaliczna: 19,90 zł
Język oryginału: polski
  



Wiersze „życiem pisane”.

Jest w nich wszystko to co śmieszy, boli, dziwi.

Jest nadzieja, która podobno jest matką „głupich?”. Utwory wiernie oddają klimat życia szarego człowieka.

Utwór „Inni” jak wiele innych oddaje wiernie klimat zwykłego, szarego człowieka.

Barbara Wrzesińska w 2015 roku wydała pierwszą książkę, w której jak mówi: „mogła się wykrzyczeć, wyżalić i wypłakać a nawet wyśmiać, bo życie w swoim tragizmie jest często śmieszne do bólu. I lepiej się roześmiać niż się poddać, bo może nas rozdeptać…”


Joanna Sztroman - Psotne nutki

Data premiery: 15 listopad 2018
Kategoria: Literatura dla dzieci
ISBN: 978-83-8119-292-7
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 40
Cena detaliczna: 16,90 zł
Język oryginału: polski



Ta książka jest dla wszystkich milusińskich, w szczególności dla przedszkolaków, które są bardzo ruchliwe i ciekawe świata.

Zawiera dwanaście rymowanych utworów o różnej tematyce.

Bohaterami są zwierzęta, owady, ludzie, a nawet i przedmioty, jednak wszystkich łączy wspólny mianownik – muzyka, taniec i śpiew. Pojawiają się tu nazwy instrumentów, głosów wokalnych, tańców, słowa takie jak nuta, gama, koncert, opera, aria, uwertura, balet, kameralna orkiestra, dyrygent, batuta, program, premiera, kataryniarz, rytm, tempo, akompaniament, gestodźwięki, przyswajanie których ułatwia rytm i rym. Każdy z utworów prowokuje do zabawy i działania w grupie, do rozpoznawania i nazywania emocji, poznawania tradycji i przyswajania norm społecznych, do poznawania znaczenia nowych słów.











Aneta Krasińska - Finezja uczuć, wydanie II poprawione i uzupełnione

Data premiery: 23 listopad 2018
Kategoria: Romans współczesny
ISBN: 978-83-8119-273-6
Oprawa: miękka
Format: 140x200
Ilość stron: 218
Cena detaliczna: 32,90 zł
Język oryginału: polski






Książka o sile ludzkich uczuć i poczuciu obowiązku wobec najbliższych.

Alicja, wydaje się być zadowoloną żoną i matką, której do szczęścia nie potrzeba już nic.

Ma wszystko o czym marzy wiele kobiet: dwóch wspaniałych synów, kochającego męża, dom i satysfakcjonującą pracę. Wydawać by się mogło, że wszystko jest poukładane i tak jak być powinno, gdyby nie mąż pracoholik. Małżonkowie oddalają się od siebie i przestają dbać o wzajemne relacje.

Alicja uczestniczy w przygotowaniach do pierwszej komunii świętej swojego młodszego syna. Tam poznaje Mariusza – księdza. Z każdą kolejną wizytą w kościele mężczyzna fascynuje ją coraz bardziej.


Lidia Tasarz - Bez wyjścia. (Nić Ariadny, cz. II)

Data premiery: 23 listopad 2018
Kategoria: Thriller psychologiczny
ISBN: 978-83-8119-263-7
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 190
Cena detaliczna: 32,00 zł
Język oryginału: polski







Doskonały thriller psychologiczny.

Kontynuacja losów Agaty z pierwszej części książki pt. „Nić Ariadny”

Thriller zapewniający czytelnikowi emocje na najwyższym poziomie.

Częściowe odzyskanie pamięci przez Agatę wcale nie oznacza końca kłopotów. Dochodzenie prawdy i próba odzyskania własnej tożsamości w pełni, są utrudnione przez luki w pamięci. Rekonwalescencja wydłuża się, mimo iż Agata robi wszystko, by jak najszybciej poznać prawdziwą historię.

Kiedy powoli wszystko zaczyna się układać, wokół dziewczyny znowu zaczynają dziać się dziwne i zagadkowe rzeczy…

Tajemniczy człowiek zapewniający, że jest bratem jej nieżyjącego ojca.

Dziewczyna do złudzenia przypominająca Agatę.

A także intrygujący telefon z Centrali, po którym Agata znika…

Tajemnica, intryga, zemsta, zabójstwo. Najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie rośnie...


Anka Mrówczyńska - Uśpiona. Który to wariant rzeczywistości?

Data premiery: 26 listopad 2018
Kategoria: Thriller psychologiczny
ISBN: 978-83-8119-282-8
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 200
Cena detaliczna: 29,90 zł
Język oryginału: polski


Brutalny i mroczny thriller psychologiczny.
Niezwykle interesująca analiza psychiki bohaterów.
Aspekt psychologiczny jest niezwykle zaskakujący szczególnie wówczas, kiedy w miarę zagłębiania się w lekturze uświadamiamy sobie, jak ogromny wpływ na ludzką psychikę mają doświadczenia z przeszłości. Autorka pokazuje jaki trauma z dzieciństwa wywiera wpływ na działania dorosłych już mężczyzn.
Kilka z pozoru niezwiązanych ze sobą historii, które okazują się mieć wspólnych bohaterów.
Czytelnik śledzi losy nastoletniej Jagody – córki polityka całkowicie podporządkowanego bezwzględnemu, psychopatycznemu prokuratorowi. Zagubionej i nieustannie uciekającej przed oprawcami Majce. Poznaje historię 16-letniego Andrzeja, który pozbawił życia znęcającego się nad rodziną ojca.

Wszystkie zdarzenia i przeżycia bohaterów nieustanne przeplatają się ze sobą i zmuszają do dalszych działań.

Jednak najbardziej zaskakujący jest finał historii, w którym czytelnik poznaje jeszcze jeden wariant przedstawionej w książce rzeczywistości…


Marta W. Staniszewska - Nigdy nie mówię nigdy

Data premiery: 29 listopad 2018
Kategoria: Powieść erotyczna
ISBN: 978-83-8119-288-0
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 148x210
Ilość stron: 270
Cena detaliczna: 34,90 zł
Język oryginału: polski





Marta W. Staniszewska, autorka powieści erotycznych powraca ze Spin-off serii „Nigdy...” w nowym i niezwykle apetycznym wydaniu.

Samantha, bizneswoman po trzydziestce, nie marzy o szczęśliwym życiu u boku jednego mężczyzny. Po śmierci matki rzuca się w wir pracy i nic nieznaczących romansów. Pewnego wieczoru poznaje Henrego. Nie wierzy, że ten mężczyzna może zmienić jej życie. Rozbić rutynę dnia codziennego. Coraz częstsze spotkania, coraz głębsze uczucie i nagle…

Kochankowie nie spodziewają się, że ich znajomość stanie się początkiem serii zdarzeń, które mogą doprowadzić do katastrofy.

Czy zorientują się w porę, że nie każdy jest tym za kogo się podaje?

Powieść porywa od pierwszych stron erotyzmem, by po chwili ukoić i otulić prawdziwym uczuciem.



Każdy znajdzie coś dla siebie, zajrzyjcie także do zapowiedzi październikowych. Cześć!

Lista moich ulubionych aktorów!

Były aktorki, które z nieznanych mi przyczyn robią furorę na instagramie za sprawą zdjęcia Famke Janssen, lecimy zatem z aktorami. Jest ich dużo więcej, udało mi się jednak ułożyć z nich listę"

18. Nicolas Cage (7,6 na filmweb)

W zasadzie Nicolas Cage aktorem jest średnim. Nie porywa swoją grą, dysponuje kilkoma minami. Jednak filmy z jego udziałem sprawiają, że dobrze się bawię. Nie wiem czy to kwestia obsadzania go w filmach trafiających w moje gusta czy też aktor jest tak dobry że nawet tego nie widać. W każdym razie na ostatnim miejscu mojej listy pojawia się gwiazda takich filmów jak "Next", "Zapowiedź", "Skarb Narodów", "Pan życia i śmierci", "Family man", "Naciągacze", "60 sekund"... No jest tego dużo.









17. Cezary Pazura (8,1 na filmweb)

 Myśląc o polskiej komedii niestety nie znajdujemy zbyt wielu dobrych tytułów, zwłaszcza w ciągu ostatnich lat. Jednak te dobre, klasyczne komedie w lwiej części były śmieszne dzięki Cezaremu Pazurze. Nawet kiedy gra w dramacie, to jest on śmieszny (nie, "Nic śmiesznego" to nie jest komedia). "Kiler" i "Kilerów 2-óch", "Kariera Nikosia Dyzmy", "Chłopaki nie płaczą" czy odcinkowy "13 posterunek". Do tego kilka nieśmiesznych, ale nadal dobrych ról: "Kroll", "Sztos", "Psy"... Znacie go wszyscy dobrze.











16. Michał Żebrowski (7,8 na filmweb)

 Aktor filmowy i teatralny, obecnie dyrektor teatru 6 piętro. Odtwórca wielu ról w ekranizacjach lektur jak choćby "Ogniem i mieczem" czy "Pan Tadeusz". Poza tym dramaty takie jak "Pręgi" czy "Kto nigdy nie żył" oraz filmy fantastyczne: "Stara baśń" czy "Wiedźmin" (wiem, film był tragiczny a serial co najwyżej średni, ale Żebrowski do roli pasował i się w niej sprawdził. Ale papierowych potworów nawet on nie był w stanie przyćmić...).





15. Robert Więckiewicz (8,1 na filmweb)

 "Najładniejszy z najbrzydszych", jak określają go kobiety. W zasadzie nieatrakcyjny, ale jednak coś w sobie ma. Ja kobietą nie jestem więc doceniam go jednak za warsztat aktorski. W "Odwróconych" był fenomenalny, "Wałęsa", "Twardowsky", "Vinci", "Pod mocnym aniołem"... Mocne role. Aktor bardzo umiejętnie gra nie tylko mimiką, ale także głosem.






14. Sean Connery (8,4 na filmweb)

 88 letni dziś aktor ma tak duży dorobek filmowy, że wymienię jedynie kilka produkcji z których najbardziej go zapamiętałem. "Imię Róży", "Rycerz Króla Artura", "Twierdza", "Indiana Jones", "Nieśmiertelny". Poza tym wcielał się kilkukrotnie w Jamesa Bonda. Od 15 lat nie pojawia się na ekranie.













13. Morgan Freeman (8,4 na filmweb)

 "Skazani na Shawshank", "Siedem" czy Bóg z "Bruca Wszechmogącego" to tylko kilka wielkich ról w jego dorobku. Jeżeli chodzi o czarnoskórych aktorów to Morgan Freeman zdecydowanie rządzi. Sympatyczny, stworzony do roli dobrych wujków i mentorów, potrafi tak poprowadzić swoją postać, że nie da się jej nie polubić.














12. Benedict Cumberbatch (8,9 na filmweb)

 "Patrick Melrose", "Sherlock", Doktor Strange", "Avengers"... Nawet podkładanie głosu pod smoka Smauga do "Hobbita" wyszło mu wybitnie. Niski głos, świetna mimika i to coś, co sprawia że jego gra po prostu się podoba.













11. Jason Statham (8,4 na filmweb)

 Kino akcji nie wymaga od aktora zbyt dobrej gry, Skupia się na scenach walki i kaskaderce. Jeżeli chodzi o wszystkich twardzieli rodem z Hollywood, to dla mnie numerem jeden jest Jason Statham. Łysawy twardziel wchodzący razem z drzwiami i spuszczający solidny wpierdziel każdemu, kto się nawinie. "Transporter", "Szybcy i wściekli", "Niezniszczalni",  "Adrenalina"... Natłukł się już chłop w życiu, a nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.












10. James McAvoy (8,6 na filmweb)

 Ma chłop w sobie coś takiego że dobrze gra psychopatów, morderców i chamów. "Split", "Brud", "Wanted", "Victor Frankenstein", do tego seria "X-Men". W produkcjach kostiumowych też daje radę.









9. Gerard Butler (8,2 na filmweb)

 Jako upiór w operze, Leonidas w "300", mściciel z "Prawa zemsty" albo amant z "Dorwać byłą" czy "P.S. Kocham Cię" wypadł świetnie. I do tego zawsze inaczej, zawsze niepowtarzalnie. W ostatnich latach trochę przygasł, ale wierzę że jeszcze powróci z jakąś dobrą kreacją.














8. Antonio Banderas (7,9 na filmweb)

 Stare kino akcji to dla mnie nie Stallone, Scharzenegger czy inny Dolph Lundgren. Antonio Banderas, mimo braku wielkich mięśni potrafił stworzyć badassowe kreacje: "Desperado", "Zabójcy" czy "Trzynasty wojownik". Do tego amant z "Grzesznej miłości", "Femme fatale", "Wytańczyć marzenia"... No i najlepszy Zorro z dużego ekranu. "Złodziejski kodeks" z Morganem Freemanem też mi się podobał, podobnie jak "Kumpel do bicia" i "Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomym".











7. Paul Walker (8,6 na filmweb)

 Jeden z młodszych aktorów w zestawieniu, przykre że jednocześnie jedyny martwy. Gwiazda "Szybkich i wściekłych"  pięć lat temu zginęła w wypadku samochodowym. Pokazał się z dobrej strony także w "Przygodzie na Antarktydzie", "Potędze strachu" czy "Nowym życiu".














6. Johnny Depp (8,8 na filmweb)

 Nie ma lepszego pirata od Jacka Sparrowa, "Edward nożycoręki" czy "Las Vegas Parano" to już klasyka. Sweeney Todd był na tyle dobry że nie przeszkadzało mi nawet to, że jest to musical. Dorobek filmowy pan Depp ma bardzo rozległy, każdy znajdzie coś dla siebie.









5. Michael C. Hall (8,9 na filmweb)

 Gwiazda seriali "Dexter", "Sześć stóp pod ziemią" i "Safe". Do tego filmy "Na śmierć i życie", "Gamer" czy wieczór gier. Od mrocznego mordercy, przez psychola wynalazcę, aż do zatroskanego ojca i geja. I każda z tych ról była dobra. Umie chyba.














4. Gary Oldman (8,7 na filmweb)

 Tuż poza podium mamy kolejnego aktora z takim dorobkiem świetnych ról, że w zasadzie broni się sam. "Leon zawodowiec", "Dracula", "Harry Potter", "Mroczny rycerz", "Gangster", "Szpieg" itd itd...






3. Tom Hanks (8,8 na filmweb)

 Podium otwiera nam Tom Hanks, aktor o jednej twarzy, ale za to pasującej do różnych ról. "Forrest Gump", "Droga do zatracenia", "Cast Away: Poza światem", "Zielona mila", "Filadelfia", "Szeregowiec Ryan"... Muszę mówić dalej? A, i Roberta Langdona też sobie nie wyobrażam innego.




2. Jude Law (8,4 na filmweb)

 Najlepszy Watson z "Sherlocka Holmesa", świetny w rolach zabójców, gangsterów, kowboi a nawet... papieża. Jako Lenny Bellardo w "Młodym Papieżu" pokazał, że serial bez wartkiej akcji i z powolną fabułą może być świetny dzięki wybitnej grze aktorskiej. "Wróg u bram", "Droga do zatracenia", "Holiday"...













1. Robert Downey Jr. (8,8 na filmweb)

 Na filmy z tym gościem to ja idę w ciemno. "Sherlock Holmes", "Iron Man"(także w "Avengers" i "Kapitanie Ameryka"), "Chaplin", "Sędzia". Potrafi zagrać wszystko, ale idealnie pasuje do ról ekscentrycznych, ironicznych pseudo-chamów. "Sherlock Holmes 3" ma nadejść w 2020 roku, czekam w opór.
















I to tyle. Pewnie można się nie zgodzić z kolejnością, i pierwsze pięć miejsc faktycznie trudno było uszeregować. Tak jednak wygląda moja lista, zapraszam do tworzenia swoich w komentarzach. Cześć!

niedziela, 4 listopada 2018

Lista moich ulubionych aktorek

Wymieniłem moje ulubione role, ale przecież nie tylko kreacje mamy skłonność doceniać. Nie jest łatwo wymienić ulubionych aktorów/aktorki w kolejności, ponieważ każda kolejna kreacja danej osoby może ową kolejność zmienić. Dzisiaj postawimy na kobiety, których znowu jest o wiele mniej niż aktorów. Lecimy:

8. Michelle Pfeiffer (8,3 na filmweb)

Michelle Pfeiffer zdaje się nie starzeć, a nawet z wiekiem wygląda coraz korzystniej. W swoim dorobku ma zróżnicowane role, od poważniej roli nauczycielki z "Młodych gniewnych", przez zwariowaną kobietę-kota w "Powrocie Batmana", satyryczną matkę w "Mrocznych cieniach" czy w końcu wiedźmę z "Gwiezdnego Pyłu". Filmy fantastyczne, dramaty i komedie: rozstrzał jak ruska katiusza, a w każdej z tych ról Michelle Pfeiffer sprawdza się co najmniej rzetelnie.



7.Monica Bellucci (7,8 na filmweb)

Kolejna kobieta na liście która ładnie się starzeje. Niewiele kobiet w wieku 54 lat może z powodzeniem zagrać postać o dwie dekady młodszą. Dziwnym trafem w jej dorobku filmowym zagrała wiele ról prostytutek: "Malena", Maria Magdalena w "Pasji" czy "Za ile mnie pokochasz". Grała także w tak dużych produkcjach jak "Matrix: Reaktywacja", "Łzy słońca" czy "Drakula" (ten jedyny słuszny z Garym Oldmanem i Keanu Reevesem). No i kultowy już "Doberman" oraz doceniony przez widzów "Asterix i Obelix. Misja Kleopatra". Typowy okaz włoskiej piękności, zawsze dobrze prezentuje się na ekranie.






6.Famke Janssen (7,6 na filmweb)

Wyglądająca na co najwyżej 30-latkę Famke Janssen jest w rzeczywistości tylko rok młodsza od poprzedniczki. Znana mi z filmów akcji, zwłaszcza serii "Uprowadzona" lub "X-Men" oraz z seriali jak "Bez skazy" czy gościnne występy w "Sposobie na morderstwo". Zarówno jako lesbijka, transwestyta po operacji czy supergroźny mutant tracący kontrolę nad swoimi umiejętnościami wypadła bardzo przekonująco.











5. Rosario Dawson (7,7 na filmweb)

Perła wśród ciemnoskórych aktorek, przynajmniej w moim odczuciu. Jej role w filmach "Siedem dusz" czy "Sin City: Miasto grzechu" zapadają w pamięć. Kreacja Claire Temple z uniwersum Marvela, odgrywana w serialach takich jak "Daredevil" czy "The Defenders" również zasługuje na uwagę. Aktorka potrafi pokazać emocje, jednocześnie wydaje się sympatyczną osobą.







4. Helena Bonham Carter (8,7 na filmweb)

Niesforne włosy, szalone role i uroda, która w zasadzie nie powala ale jednak nie pozwala przejść obojętnie. Magia Heleny Bonham Carter bije z wielu filmów: "Podziemny krąg", seria "Harry Potter", "Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street"czy "Alicja w krainie czarów". Wiele ról u boku Johneggo Deppa, z którym w parze tworzą jakiś fenomenalny kinowy duet. Nie gorzej jednak wypada u boku Brata Pitta czy Edwarda Nortona... Aktorka gra wszystkim, od mimiki twarzy po piskliwy głos.








3. Angelina Jolie (8,5 na filmweb)

Wielu uważa, że Angelina Jolie to tylko ładna buzia, że aktorką jest marną. Mówcie co chcecie, dla mnie jest jedną z najlepszych aktorek świata. Uroda i wdzięk poparte warsztatem sprawiły, że filmy takie jak "Przerwana lekcja muzyki", "Gia", "Czarownica" czy "Mr & Mrs Smith" zyskały wielką popularność. Do tego "Wanted", "Kolekcjoner kości", "Grzeszna miłość"... Wymieniać można długo, role w wielu naprawdę dobrych filmach sprawiły, że córka Johna Voight'a otwiera u mnie podium.











2. Yvonne Strahovski (8,2 na filmweb)

Może nie wszyscy wiedzą, ale jest to polski akcent na tej liście. Yvonne Strahovski, chociaż urodziła się w australii, ma rodziców polaków. Kiedy zobaczyłem ją w "Dexterze" od razu urzekła mnie jej uroda, naturalny wdzięk i dobra mimika twarzy. Bardzo ceniona za rolę w serialu "Chuck". Do tego mamy filmy takie jak "Opowieść podręcznej" czy "Elita zabójców". Nie wiem jak wy, ja czekam na kolejne jej role, bo czuję że nie pokazała jeszcze wszystkiego.


1. Eva Green (8,6 na filmweb)

  Nie mogło być inaczej. "Dom grozy", "Marzyciele", "Sin city: Damulka warta grzechu", "Osobliwy dom Pani Peregrine", "Ostatnia miłość na ziemi", "Mroczne cienie"... Wymieniać można długo, filmy nie zawsze wybitne, ale role Evy Green w nich błyszczą zawsze. Ze swoją urodą, którą aktualnie przebija wszystkie pozostałe aktorki (chociaż Yvonne Strahovski niemal ją dogania), pasuje świetnie do mrocznych roli oraz femme fatale jak choćby w "Sin City".











Jeżeli miałbym w ciemno udać się do kina na jakiś film, to udział w nim jednej z tych pań zdecydowanie ułatwiłby mi decyzję. Nie wiem czy jutro, ale za jakiś czas przedstawię listę ulubionych aktorów. Cześć!

czwartek, 1 listopada 2018

Obsada "Wiedźmina" od Netflixa + info o konkursie

Wczoraj poznaliśmy wiele nowych nazwisk z obsady "Wiedźmina". Jako że wiele z nich wzbudza kontrowersje i niezadowolenie fanów, postanowiłem również wypowiedzieć się krótko o tych najwazniejszych. Posłużę się także fanartami tworzonymi na potęgę przez zniecierpliwionych widzów. Pozwalają one wyobrazić sobie, jak aktorzy mogą wyglądać po ucharakteryzowaniu.

Henry Cavill jako Geralt z Rivii

Pokazany wczoraj krótki filmik z ucharakteryzowanym Cavillem wzbudził kontrowersje. Jeżeli chodzi o moje odczucia, to posłużę się cytatem rodzimego klasyka: nie zdziwi was chyba, jeżeli powiem, że jestem lekko zaniepokojony zaistniałą sytuacją...
Jeżeli to jest finalna charakteryzacja to mamy problem. Wiadomym było, że włosy będą doklejane, niestety widać to aż za bardzo. Trudno pozbyć się skojarzenia z Legolasem, granym przez Orlando Blooma bohaterze z "Władcy Pierścieni". Poza tym Geralt w tym wydaniu jest zbyt grzeczny i gładki. Jego twarz miała być surowa, wręcz odpychająca. Gdzie blizny i niechlujny zarost? Miejmy nadzieję, że to nie jest ostateczna charakteryzacja...

Anya Chalotra jako Yennefer


Mimo najszczerszych chęci - nie. Nie pasuje mi ta grzeczna (zbyt młoda) buzia, lekko wysunięta szczęka i ciemna karnacja do wyniosłej, bladej i pięknej Yennefer. Poniżej wrzucam fanart, który nadal mnie nie przekonuje:
















Nie żebym coś sugerował, ale...

Freya Allan jako Ciri

Na tym zdjęciu aktorka wygląda jak przestraszone dziecko, co sugerowałoby powtórkę z polskiego wiedźmina, gdzie wszędobylski diabełek, jak opisywana jest mała Ciri, był żwawy niczym kłoda. Poniższy fanart sugeruje, że charakteryzacja może zdziałać cuda w tym przypadku, największy problem zatem pozostanie w umiejętnościach aktorskich Freyi. Oby była w stanie wcielić się w tą najważniejszą poza samym Geraltem rolę w serialu.


















Anna Shaffer jako Triss Merigold

Kolejna bardzo blada aktorka mająca wcielić się w czarodziejkę. Triss stała się ważną postacią dopiero dzięki serii gier od CDP. W książkach pojawia się ona dość rzadko i nie ma wielkiego wpływu na wydarzenia, większą rolę pełni pod sam koniec sagi. W związku z tym nie przejmowałbym się aż tak bardzo wyborem aktorki do tej roli. Zwłaszcza, że poniższy fanart pokazuje, że może nie być tak źle jak wygląda:














Joey Batey jako Jaskier

Patrząc na aktora w jego naturalnym wydaniu trudno doszukać się w nim Jaskra. Nieco lepiej wygląda z zarostem. Jednak nie to jest problemem. Aktor wydaje mi się zbyt młody. Poza tym, jego umiejętności aktorskie nie są zbyt wysoko oceniane. A pamiętać należy, że aktor pojawiać się będzie dużo i we wszystkich sezonach. Towarzyszy on Geraltowi zarówno w wielu opowiadaniach jak i przez całą sagę. Miejmy nadzieję na rolę życia.














Jodhi May jako Calanthe

Królowa Calanthe pojawić się w serialu powinna 3 razy, w tym tylko jeden na dłużej. Nie jest to więc wielka rola, ale za to ważna. Aktorka wydaje się być dobrze dobrana, nie ma co wymyślać.






Millie Brady jako Renfri

Kolejna aktorka, która pasuje mi do przeznaczonej jej roli. Ma w swym spojrzeniu coś z bezdusznej zabójczyni, którą będzie odgrywać. Renfri, zwana również Dzieżbą z racji nabijania przeciwników na naostrzone pale była przy okazji niebrzydką kobietą. Moim zdaniem trafiony wybór.















Maciej Musiał jako Sir Lazlo

Wiadomym było, że Netflix chce mieć w obsadzie jakiegoś polskiego aktora. I ze wszystkich naszych artystów, którzy mogliby wpasować się w wiele wiedźminowych ról, wybrano Macieja Musiała... I to do roli Sir Lazlo. Nie wiecie kto to jest? I słusznie, bo taka postać nie istnieje. Została wymyślona, zdaje się tylko po to, żeby polak mógł sobie zagrać jakąś rólkę... Nie wiemy narazie kim, dlaczego i po co będzie Sir Lazlo.









Eamon Farren jako Cahir

Nilfgaardczyk, który uparcie twierdzi że nie jest Nilfgaardczykiem pojawi się dopiero wtedy, kiedy akcja wkroczy we właściwą sagę, a więc zapewne w drugim sezonie, o ile pierwszy ma załatwić całkowicie kwestię opowiadań. Aktor wydaje się pasować do roli Cahira, chociaż moim zdaniem musiałby przybrać trochę na masie. Ostatecznie oddziały specjalne Nilfgaardu nie zatrudniały raczej chudzielców...






Lars Mikkelsen jako Stregobor

Przez wielu typowany był do roli Geralta. Niewątpliwie dobry aktor, który mógłby wnieść wiele dobrego do serialu dostał rolę Stregobora, wysokiego i chudego czarodzieja. Do roli zatem pasuje, szkoda tylko że pojawi się na ekranie łącznie może na 15 minut...






Royce Pierreson jako Istredd

Czarodziej, były kochanek Yennefer, który zaproponował jej małżeństwo. Wyzwał na pojedynek Geralta, jednak do starcia nie doszło. Biały, kruczowłosy, o szlachetnych rysach. Prawda, że podobny?
















Mimi Ndiweni jako Fringilla Vigo

 Równie uderzające podobieństwo do pierwowzoru widać w przypadku Fringilli. Krótko ostrzyżona, o jasnej cerze, miała romans z Geraltem, kiedy ten wraz z drużyną przebywał w Toussaint. Poniżej kadr z gry... Poprawność polityczna zaczyna denerwować, zwłaszcza że Wiedźmin nie wyklucza osób czarnoskórych. Można by spokojnie obsadzić osoby czarnoskóre do właściwych ról, nie ma potrzeby podmieniania ich na siłę...













Nie znamy jeszcze pełnej obsady, chociażby Borha trzy kawki, Filippy Eilhart, Milvy czy Regisa. Miejmy nadzieję na lepszy dobór aktorów niż dotychczas.

Co do konkursu, to zainteresowanie nie było zbyt duże. Postanowiłem jednak wyłonić zwycięzców i przekazać nagrody. Ale kto, co i jak dowiecie się jutro. Cześć!

Komiks #4 Green Arrow - Życie i śmierć Olivera Queena

Data wydania: 20 wrzesień 2017 Scenariusz: Juan Ferreyra, Otto Schmidt, Benjamin Percy Tłumaczenie: Marek Starosta Wydawnictwo: Egmont  ...