poniedziałek, 8 października 2018

Najlepsze męskie role filmowe

Co jakiś czas pojawić się mogą na blogu różne listy, bo zwyczajnie lubię je robić. Dzisiaj zaprezentuję najlepsze moim zdaniem męskie role filmowe. Mowa tutaj tylko o filmach pełnometrażowych, seriale zostawimy na inny dzień. Są po prostu takie postaci, że nie wyobrażamy sobie już nikogo innego w ich roli. Zaznaczam, że jest to moja subiektywna lista, ale jeżeli waszym zdaniem brakuje tutaj jakiejś postaci - zapraszam do sekcji komentarzy. Postaci nie są prezentowane według rankingu, a ich kolejność jest przypadkowa.

Johnny Deep jako Jack Sparrow (Piraci z karaibów)

 Sympatyczny, ironiczny i nieco tchórzliwy pirat skradł serca widzów na całym świecie. W przypadku Deepa można znaleźć wiele dobrych ról, jednak jeżeli mówimy o najlepszej, to zdecydowanie stawiam na Jacka Sparrowa.







Robert Downey Jr. jako Sherlock Holmes

Mówi się, że Robert Downey Jr. to przede wszystkim idealny Tony Stark/Iron Man. Ja jednak wolę go w roli diabelnie inteligentnego, sprytnego i skutecznego detektywa. Jego kreacja pokazuje całą ironię, cięty dowcip i kontrowersję odgrywanej postaci. Jak dla mnie jest to najlepsze wcielenie Sherlocka Holmesa jeżeli chodzi o film pełnometrażowy.





Jude Law jako John Watson

Zostając w temacie Sherlocka Holmesa, jego nieodłącznego kompana i wiernego przyjaciela, doktora Watsona, świetnie odegrał Jude Law, który moim zdaniem aktorem jest bardzo dobrym. Twardy jak były żołnierz, rozsądny aż do bólu, co świetnie kontrastuje z niezrównoważonym detektywem oraz nieco przesiąknięty nieodłączną ironią Holmesa. Najlepiej trafiony Watson.








Ryan Reynolds jako Deadpool

Nie jestem fanem Reynoldsa, ale przyznać muszę, że jako Deadpool spisuje się znakomicie. Antybohater w swoim szaleństwie jest przy okazji niesamowicie zabawny na swój infantylny sposób. Mój ulubiony superbohater (może ich listę też za jakiś czas ułożę).



Antonio Banderas jako El Mariachi (Desperado)
                                      Miguel Bain (Zabójcy)


Banderas występuje tutaj dwukrotnie. W obu rolach jest twardy i zabójczo skuteczny w mordowaniu oponentów i destrukcji otoczenia. Mściciela z "Desperado", u którego boku wystąpiła Salma Hayek, nie trzeba chyba nikomu przedstawiać. I chociaż w "Zabójcach" główną rolę zagrał Sylvester Stallone, a obu panom towarzyszyła Julianne Moore, to jednak postać Miguela Baina zasłużyła na najwyższą ocenę widzów. I słusznie.


Brandon Lee jako Eric Draven (Kruk)


Syn legendarnego Bruca Lee w pierwszej i jedynej dobrej części "Kruka" zagrał rolę życia. Eric Draven, mszczący się za śmierć swoją oraz ukochanej, ożywiony za sprawą tajemniczego kruka, jest dokładnie taki, jaki być powinien - bezwzględny wobec winnych, troskliwy wobec bliskich. Niestety, pod koniec zdjęć do tego filmu Brandon Lee zginął na planie. Szkoda, bo mógłby zagrać jeszcze niejedną co najmniej równie dobrą rolę.

Heath Ledger jako Joker (Mroczny Rycerz)


Nie mogło tutaj zabraknąć tej roli. Pierwsze miejsce w rankingu filmwebu. "Mrocznego Rycerza" obejrzałem dopiero kilka dni temu, nadrabiając nieco zaległości. Jack Nickolson w roli Jokera nie był zły, jednak Ledger pokazał, że można lepiej. I podobnie jak w przypadku poprzednika, szkoda że aktor już nie żyje, tym razem za sprawą samobójstwa.









Paul Walker jako Brian O'Conner (Szybcy i wściekli)
                               Ben Garvey (Nowe życie)

Podczas pisania zauważam, że na mojej liście znajduje się coraz więcej nieżyjących aktorów. Uspakajam jednak, że pojawi się jeszcze tylko dwóch. Reszta ma się dobrze. Niestety, Paul Walker zginął w wypadku samochodowym, na czym zdecydowanie straciła seria "Szybkich i wściekłych", jako że był jedną z głównych postaci. Mniej docenione "Nowe życie" zdecydowanie polecam fanom filmów pokroju "Wyspy tajemnic".

Tom Hanks jako Forrest Gump
      Paul Edgecomb (Zielona Mila)
      Robert Langdon (Kod da Vinci, Anioły i  demony, Inferno)

Forrest Gump i naczelnik więziennego bloku z "Zielonej Mili" to role, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Ale dlaczego wymieniam również Roberta Langdona? Ponieważ od czasu seansu "Kodu da Vinci", zawsze kiedy czytam książki Dana Browna, widzę Toma Hanksa. Ekranizacje nie stoją na zbyt wysokim poziomie, ale Hanks zawsze stoi na najwyższym.

Marlon Brando jako Vito Corleone (Ojciec Chrzestny)

Rola życia, nie wyobrażam sobie innej głowy rodziny mafijnej. Vito miał charyzmę, rozwagę i spryt, a te cechy Marlon Brando pokazał na ekranie tak, jakby grał samego siebie. Całe szczęście, że w kolejnych częściach młodego Vito gra Robert De Niro, zatem rola nie została pokpiona w kontynuacjach.





Alan Rickman jako Severus Snape (seria Harry Potter)

Niedawno zmarły Alan Rickman aktorem był wybitnym, jednak rola Severusa Snape'a zdecydowanie wyniosła go na aktorskie piedestały. Będąc fanem książkowych przygód Pottera, inaczej wyobrażałem sobie złośliwego nauczyciela eliksirów, dopóki nie zobaczyłem ekranizacji. Od tej pory Snape w mojej głowie na zawsze już zachowa twarz Rickmana.



James McAvoy jako Wesley Gibson (Wanted)


Film "Wanted" uważam za nieco niedoceniony. Nie jest to kino górnych lotów, ale jest to przecież dobry film akcji. A nie wyobrażam sobie lepszego aktora, którego z życiowego niedojdy można zmienić w maszynę do zabijania, niż James McAvoy. I chociaż występował w lepiej odebranych filmach, to jednak rolę Wesleya doceniam najbardziej.


Brad Pitt jako Tyler Durden (Podziemny krąg)

Co by nie powiedzieć o Bradzie, aktorem jest dobrym, co udowadniał niejednokrotnie. A najbardziej zapadającą w pamięć rolą był Tyler. Niezrównoważony, szalony i bezwzględny, rola w odegraniu której podobająca się płci żeńskiej buźka nie mogła pomóc. Nie musiała, poradził sobie koncertowo.


Dwayne Johnson jako Luke Hobbs (Szybcy i wściekli)

Zastanawiałem się, czy umieścić w zestawieniu Vina Diesela, jednak byłoby za dużo Szybkich i wściekłych. Poza tym uważam, że ciekawszymi rolami są O'Conner i Hobbs. Dwayne "The Rock" Johnson przy swoich gabarytach skazany jest na granie twardzieli i mięśniaków, z których wywiązuje się z reguły dobrze. Jednak Hobbs to jego najlepsza kreacja. Jest twardo, brutalnie i kąśliwie, w kinie akcji niełatwo jest się wyróżnić. Johnsonowi się udało.

Scott Adkins jako Yuri Boyka (Undisputed)

Martwiłbym się o Dwayna Johnsona, gdyby miał stanąć do walki z Boyką. Brutalne i bardzo efektowne walki rozpieszczą każdego fana bijatyk. Wychowałem się na takich filmach jak "Wejście smoka", "Kickboxer" czy "Krwawy sport", a jedynym współczesnym bohaterem, który mógłby cofnąć się w czasie i zmierzyć z tamtymi wojownikami, jest właśnie Boyka. Siła w połączeniu z szybkością dają nam najbardziej utalentowanego wojownika na świecie, jak sam o sobie mówi. Patrząc na to, co wyczynia na ringu - być może słusznie.


I to tyle, niedługo pojawi się analogiczna lista z rolami żeńskimi. Podzielcie się swoimi ulubionymi męskimi postaciami w komentarzu. Cześć!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komiks #4 Green Arrow - Życie i śmierć Olivera Queena

Data wydania: 20 wrzesień 2017 Scenariusz: Juan Ferreyra, Otto Schmidt, Benjamin Percy Tłumaczenie: Marek Starosta Wydawnictwo: Egmont  ...