piątek, 19 października 2018

Konrad Morowski - "Preludium. Skalani grzechem"

Data premiery: 19 czerwiec 2018
Kategoria: dark fantasy
ISBN: 978-83-8119-249-1
Oprawa: e-book
Ilość stron:284
Cena detaliczna: 21,25 zł
Wydawnictwo: Psychoskok



Dark fantasy, jak wskazuje sama nazwa tego nurtu literackiego, ma być mroczne. Książka Konrada Morowskiego jest idealnym tego gatunku przykładem: jest brudno, ciężko, niewygodnie i skalanie. Ludzkie życie nie ma zbyt wielkiego znaczenia, zwłaszcza życie szlachcica, bowiem autor postanowił zazwyczaj szanowaną kastę bogaczy postawić w złym świetle. Ale tak było zawsze, bogaci robili swoje ciemne interesy i dlatego właśnie byli bogaci, nikt nie zdecydowałby się nimi gardzić. Ale na szlachciców tym razem złym okiem patrzy inkwizycja... A z inkwizytorami lepiej żyć w zgodzie, z czym pewnie zgodziłby się najsłynniejszy spośród braci w czarnych płaszczach, Mordimmer Madderdin z cyklu Jacka Piekary.



Dostajemy miasto Dellan, w którym toczy się lwia część książki. Stacjonuje w nim inkwizycja, do której wkrótce dołączają także palladyni, aby wspólnie przejąć nam miastem całkowitą kontrolę. Głównym bohaterem zdaje się być nowicjusz Nevo. Zdaje się, albowiem narracja prowadzona jest z perspektywy kilku osób. Nevo nie ma sobie równych na arenie, jednak w starciu z siłami zła nadal jest nowicjuszem. Do tego jest krnąbrny, pyskaty i nie stroni od uciech cielesnych. Czyli po starosłowiańsku: lubi zjeść, popić i pochędożyć, czym nie jest zachwycony jego nauczyciel, Belhar, wielki mistrz inkwizytorium. Wkrótce srebrne płaszcze (bo kto powiedział, że inkwizycja musi się nosić na czarno?) odkrywają, że w starych ruinach niedaleko miasta ktoś kombinuje coś z bardzo niefajną magią....

I w zasadzie więcej nie zdradzę o samej fabule, żeby nie psuć zabawy. Bo zabawy ta książka niewątpliwie dostarcza. Napisana jest językiem, który mnie z początku zadziwił. Można nazwać go kolokwialnym, zwroty są bardzo współczesne, a sposób prowadzenia dialogów dotąd niespotykany. Niech zobrazuje to poniższy fragment książki:


"-Mistrzu, daleko jeszcze?
-Nie. Najwyżej dzień drogi.
-Oby, bo zapasy żywności nam się kończą. Mam tylko nadzieję, że ten kretyn dobrze odczytał mapę.
-Zamknij paździerz, bo dostaniesz w cymbał - odezwał się głos trzymającego mapę.
-Sam zamknij paździerz, kurwiu. Już raz zgubiliśmy przez ciebie drogę."

Jak widać, słownictwo rodem z komentarzy na YouTube. Jednak należy zastanowić się, czy to źle? Oczywiście rozumiem że niektórych odbiorców ciężkie wulgaryzmy mogą razić, ale w takim układzie obawiam się, że dark fantasy nie jest dla was. Język, tak samo jak cały klimat, jest ciężki, bo taki ma być. Autor postanowił takiego języka użyć, czym ułatwił czytanie. Książkę bowiem pomimo kilku błędów logicznych tudzież językowych czyta się bardzo łatwo i szybko. Dla mnie te prawie 300 stron to były dwa całkiem przyjemnie spędzone wieczory.

Pan Morowski w swoim dziele ma tendencje do niedomówień. Pozostawia nam bardzo dużo miejsca na własne interpretacje i domysły. Sam finał jest ucięty w taki sposób, że należy uznać całe dzieło faktycznie za preludium, czyli wstęp, i oczekiwać kontynuacji. W takim układzie wiele wątków, które zdają się porzucone i zbędne (historia ogrów, na ten przykład), mogą mieć swoją kontynuację w dalszych częściach.

Krótko mówiąc jest to ciekawa historia z wieloma wątkami - jak mogłoby się zdawać - porzuconymi, kilkuosobową narracją, napisana prostym, kolokwialnym wręcz językiem. Nie jest to literatura górnych lotów, ale czyta się łatwo i szybko, zatem w czym problem? Widać tutaj mieszaninę kilku znanych światów, odejście od pewnych norm. Dlatego gatunek fantasy jest tak piękny, bo jedyne co ogranicza autora w kreowaniu jego świata, to jego własna wyobraźnia. Ze spokojnym sumieniem daję ocenę 7/10. Za mój egzemplarz recenzencki dziękuję wydawnictwu "Psychoskok", na stronie którego możecie tego e-booka zakupić. Cześć!

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Komiks #4 Green Arrow - Życie i śmierć Olivera Queena

Data wydania: 20 wrzesień 2017 Scenariusz: Juan Ferreyra, Otto Schmidt, Benjamin Percy Tłumaczenie: Marek Starosta Wydawnictwo: Egmont  ...