poniedziałek, 31 grudnia 2018

Koniec 2018 roku - wielkie podsumowanie oraz listy najlepszych i najsłabszych filmów, książek i seriali.




No i dotrwaliśmy wspólnie do końca kolejnego roku. Nadal chce mi się pisać, więc w przyszłym na pewno również się odnajdziemy. Życzę szampańskiej zabawy dzisiejszej nocy, dużo uśmiechu, pozytywnej wymiany bań. A, i nie wydajcie całej kasy na petardy! Puścicie ją z dymem i jeszcze wystraszycie wszystkie psiaki w okolicy. Chyba nie warto. Ale do rzeczy. Nadszedł czas na podsumowanie kolejnego roku. Będzie trochę obszerniej niż ostatnio, bo podam też najlepsze moim zdaniem filmy, seriale i książki tego roku. Warto zatem się zapoznać. Lecimy jednak najpierw z kilkoma statystykami odnoszących się do samego bloga (zeszłoroczne dla porównania możecie zobaczyć pod tym linkiem):


  • Napisane posty: 62 (wzrost o 17);
  • Ilość wyświetleń bloga (do statystyki nie wlicza się podsumowanie): 4740 (niemal tysiąc więcej);
  • Ilość polubień profilu na facebooku: 58;
  • Post na facebooku o największym zasięgu: Konkurs, 876 wyświetleń;
  • Ilość obserwujących profil na instagramie: 68 (profil uruchomiony dopiero w tym roku);
  • Ilość książek jakie kupiłem bądź dostałem w prezencie w ciągu roku 2018: aż 72. Bardzo bogaty rok, musiałem dorobić regał ;)
  • Ilość przeczytanych w tym roku książek: 40, dwukrotnie więcej niż w zeszłym roku, więc jestem zadowolony, chociaż nadal mogłoby być więcej;
  • Warto wspomnieć także o stronie lubimyczytać, na której również zamieszczam swoje recenzje, a które doczekały się już 131 plusów.

W zasadzie w każdym temacie ten rok przyniósł lepsze osiągnięcia od poprzedniego. Notujemy progres, chociaż niewielki ale cieszę się i bardzo dziękuję wszystkim, którzy chcą mnie czytać. Na koniec roku popularne są różnego rodzaju listy i podsumowania, zamieszczam więc tutaj moje typy.
Oczywiście należy wziąć pod uwagę że nie widziałem wszystkich głośnych filmów i seriali oraz nie czytałem wszystkich książek, które premierę miały w tym roku. Wybieram tylko pozycje, które znam, nigdy nie sugeruję się ocenami innych.

Najlepsze książki 2018:


  • "Szpony i kły" - uniwersum wiedźmina ma duży potencjał. Wszystko, co powstaje w jego ramach, jest dla mnie pozycją obowiązkową. "Szpony i kły" to zbiór opowiadań, które zostały zebrane w ramach konkursu. Wszystkie opowiadania trzymają wysoki poziom, pojawiają się znane i lubiane postacie. Dla mnie - bomba. Nie wszystko, co związane z wiedźminem musi wyjść spod ręki Sapkowskiego. 


  • Marta Merriday - "Adler. Tajemnica zamku Bazina." - bardzo solidna pozycja, swoisty misz-masz gatunków. Powieść przygodowo fantastyczna z domieszką thrillera, może nawet horroru. Dobrze zbudowana intryga napisana porządnym językiem. A co dodaje smaczku to fakt, że książka pozostawia wrażenie, jakby to wszystko faktycznie mogło się wydarzyć. Trochę niepokojące. 


  • "Andrzej Marek Dębkowski -Serce z guzików" - w zasadzie nieco dłuższa opowieść obyczajowa z II WŚ w tle. Pokazuje meandry życia w czasach wojennych oraz późniejszym PRL. Jeden, góra dwa wieczory dobrej lektury.


  • "Simone St. James -Złamane dusze" - świetny thriller, jeden z lepszych jakie czytałem. Fajna, wieloosobowa narracja oraz dwie historie dziejące się w tym samym miejscu - dzieli je niemal 70 lat. Dobra intryga i satysfakcjonujący finał.

Największe rozczarowanie literackie 2018:

Dan Brown - "Początek" - zdecydowanie największe rozczarowanie tego roku. Dan Brown do tej pory słynął z genialnych pozycji, jednak po dużo słabszym "Inferno" popełnił jeszcze gorszy "Początek". Wypalenie? Miejmy nadzieję, że jedynie słabszy okres.



Najlepsze filmy 2018:
  •  "Deadpool 2"  - kiedy coraz więcej filmów skupia się na dołowaniu widzów, "Deadpool 2" nie zapomina o swojej roli - miał rozbawić i rozbawił. Dla rozerwania się zdecydowanie polecam.
  •  "Bohemian Rhapsody" - do mnie film trafił w 100%, świetna rola Ramiego Maleka i wybitna muzyka. Warto zobaczyć.

 

Najgorsze filmy 2018:


  • "Morderstwo w Orient Expressie" - okej, film jest z końcówki 2017 roku, jednak ja widziałem go dopiero w styczniu 2018, postanowiłem go zatem umieścić w zestawieniu, ponieważ było to jedno z moich największych rozczarowań. Plejada gwiazd nie zawsze gwarantuje dobry film, w zasadzie jedynie Michelle Pfeiffer trzymała poziom. A jako ekranizacja książki film wypada jeszcze gorzej...


  • "Escape room" - jeden z najgorszych filmów jakie widziałem, nie tylko w 2018 roku. Gra aktorska, scenariusz, zagadki, finał - wszystko banalne, płytkie i bez pomysłu.


  • "Kobiety mafii" - Patryk Vega dobrych produkcji za bardzo w dorobku nie posiada. Jednak ta pozycja wyszła mu zdecydowanie kiepsko. Wulgarnie bez humoru, najlepsze teksty można zobaczyć w samym zwiastunie, historia bez sensu... Nudno i za długo. No dobra, są cycki, i to samej Agnieszki Dygant, ale umówmy się, to nie wystarczy, żeby uratować film. 
 Najlepsze seriale 2018:


  • "Modyfikowany węgiel" - oceny serial od Netflixa zbiera różne, mi się podobał. Bardzo mało jest produkcji sci-fi, które warte są uwagi. "Modyfikowany węgiel" dał radę zaciekawić swoją oryginalnością i dobrym doborem aktorów. Pozostaje czekać na drugi sezon. 


  • "13 powodów 2" - ok, zgadzam się, że sezon w zasadzie nie był potrzebny, ale skoro już jest, to okazał się całkiem niezły. Porusza nowe problemy i kontynuuje historię Hannah. Boję się tylko, że kolejne sezony będą zaliczały tendencję spadkową, jeżeli chodzi o fabułę. Sezon 3 został potwierdzony.


  • "Safe" - szybki, solidny serial od Netflixa. Ekranizacja książki Harlana Cobena. Dobry pomysł, dobre wykonanie, powrót Michaela C. Halla. Polecam.

Zestawienia najgorszych seriali brak, nie trafiłem w tym roku na żadne wybitnie słabe produkcje.




Biorąc pod uwagę wszystkie powyższe czynniki, postanowienia noworoczne są zatem następujące: nadal będę starał się recenzować dla Was nowości, zarówno literackie jak i z małego i dużego ekranu. Możecie na pewno spodziewać się kolejnych konkursów, postaram się o nieco lepsze nagrody. Gdyby jakiś życzliwy sponsor zechciał mi w tym pomóc, dane kontaktowe są na samym dole :P A tak poważnie, dziękuję za owocną współpracę wydawnictwom "Iskry" oraz "Psychoskok", które postanowiły dać mi szansę, a od których otrzymałem wsparcie i bardzo motywujące słowa. Dziękuję także mojej kochanej narzeczonej, która wspiera wszystkie moje pomysły, nawet te najgłupsze. I oczywiście dziękuję Wam, którzy mnie czytacie, mam nadzieję że zostaniecie i dalej będziecie podróżować po moich Alternatywnych Światach, niczym Ciri ze swoją mocą.

Znajdziecie mnie zawsze pod tymi adresami:

https://swiatyalternatywne.blogspot.com/
https://www.facebook.com/pg/PiotrasblogSA
https://www.instagram.com/swiaty_alternatywne/ 
http://lubimyczytac.pl/profil/1807346/swiaty-alternatywne
piotr.walerowski24@gmail.com








poniedziałek, 24 grudnia 2018

Wesołych Świąt!

Już drugi raz mam możliwość złożenia życzeń wszystkim moim czytelnikom. Dobiegający powoli końca rok był obfity w wydarzenia, ale o tym napiszę jeszcze pod sam koniec 2018r. Dziś, z okazji świąt chciałbym Wam życzyć szczerze i z całego serca:

Samych dobrych nowin i zmian w Waszym życiu,
Abyście otaczali się osobami, które będą o Was pamiętać,
Żeby święta minęły Wam spokojnie, 
Aby przy stole było żywo i wesoło,
Żebyście w ten czas chociaż na chwilę zapomnieli o ekranach telefonów i goniących sprawach,
Żeby zawsze był przy Was ktoś, kto wesprze Was w zamierzeniach i dążeniu do celu,
Pasja niech rozwija się w Waszych sercach i niech ogarnia całe Wasze otoczenie,
Unikajcie nudy i rutyny, bo życie jest zbyt krótkie, żeby je marnować.
Wesołych Świąt

Patrycja i Piotr 



poniedziałek, 17 grudnia 2018

Anka Mrówczyńska - "Uśpiona"

Data premiery: 26 listopad 2018
Kategoria: Thriller psychologiczny
ISBN: 978-83-8119-282-8
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 200
Cena detaliczna: 29,90 zł
Język oryginału: polski



Ten psychologiczny thriller jest dla ludzi o mocnych nerwach. Pojawiają się tutaj takie tematy jak gwałt, kazirodztwo (i nie chodzi o relacje między rodzeństwem), brutalne morderstwa i tortury. Do tego z całej książki aż bije ogólna niemoc bohaterów. Ich uzależnienie od głównego antagonisty wywołuje nerwy. Zostaliście ostrzeżeni.


Bohaterów książki jest kilku i w miarę czytania ich przybywa, jednak główne postaci możemy wyodrębnić trzy: Majkę, Jagodę i Andrzeja. Pierwsza wyraźnie przed czymś ucieka. Jest zastraszona i płochliwa. Druga, mająca wpływowego ojca, nie musi martwić się wieloma rzeczami w swoim piętnastoletnim życiu. No i trzeci, Andrzej, który ma najbardziej przerąbane. Jako dziecko jego życie polega na przyjmowaniu ciosów od ojca, milicjanta alkoholika, oraz wsłuchiwaniu się w żałosne jęki gwałconej matki. W końcu nie wytrzymuje i go zabija. Pozorne uwolnienie się od tyrana sprawia, że wpada w łapy drugiego, jeszcze groźniejszego... Do tego kilka postaci, które pojawiają się z czasem.

Właśnie, "z czasem". Czasy tutaj są nakreślone bardzo niewyraźnie. Wiemy ogólnie, że najpierw operujemy w czasach PRL-u oraz niedługo po obaleniu komuny. Czytamy historie różnych osób myśląc, że dzieją się równolegle. To nieprawda, niektóre dzieli kilka lat, jednak o tym dowiadujemy się dopiero później. I to jest jeden z zabiegów, które dostarczają nam konsternacji. Na 200 stronach autorka zafundowała mi dezorientację i konieczność zrewidowania mojej wizji kolejności wydarzeń kilkukrotnie. Z początku wszystko wydaje się enigmatyczne, tajemnicze i aż palimy się do rozwiązania tej zagadki. Mniej więcej w połowie książki wydaje nam się, że wszystko jest jasne. Że wiemy już co i jak, mamy to poukładane w głowie i śledzimy już tylko rozwój wypadków. Po kolejnych 50 stronach kilka spraw wychodzi na jaw i klepiemy się w czoło dziwiąc się, dlaczego na to nie wpadliśmy. I kiedy już jesteśmy pewni, że do końca nic się nie zmieni, bo przecież widzimy, że zostało kilka stron, dostajemy ostateczny cios w naszą wyobraźnię. Muszę przyznać, że zakończenia się nie spodziewałem. Kilka spraw rozwikłałem zanim zrobiła to książka, jednak w większości wnioskowałem błędnie. I to jest oznaka dobrego thrillera. Książka nie daje nam zagadki do rozwiązania. Ona kilkakrotnie udowadnia nam, że nic nie zrozumieliśmy.

Książka trzyma w napięciu przez cały czas. Człowiek może czuć złość, a nawet obrzydzenie, czytając o seksualnym zniewoleniu 7-latka przez własną matkę czy też o tłukącym rodzinę pijaku, który z racji bycia milicjantem jest bezkarny. Wiele przykrych i złych rzeczy dziejących się w okresie komunizmu, w którym to pokrzywdzeni stają się winnymi. Dlatego książka nie jest dla ludzi o słabych nerwach. Nie kupujcie jej babci, raczej sprezentujcie bratu lub siostrze. No i oczywiście przeczytajcie sami, bo warto. Tym bardziej że połknięcie 200 dobrze napisanych stron to maksymalnie dwa wieczory. Książkę oceniłbym na 7/10. Cześć!

niedziela, 16 grudnia 2018

Bohemian Rhapsody - Queen i Rami Malek, muszę mówić coś więcej?



Muzyka zespołu Queen - ja uwielbiam, moja narzeczona kocha. "Bohemian  Rhapsody" był zatem jednym z najbardziej oczekiwanych przez nas filmów tego roku. Wczoraj pojawił się w naszym kinie, więc natychmiast się na niego wybraliśmy. I było warto!

Z początku pojawiały się niezbyt przychylne opinie krytyków. Że nie pokazano pełnej krasy deprawacji Freddiego, kiedy to miewał wciąż nowych kochanków. Że nie pokazano przebiegu jego choroby i momentu śmierci. Drodzy krytycy, wyjdźcie z kleszczy dzisiejszych czasów, w których skandal jest ważniejszy od talentu artysty, bo pierdzielicie głupoty. Deprawacja Freddiego została być może pokazana w mniej dosadny sposób, ale to nie miał być film tylko o nim. Zostało to nakreślone, zaznaczono jego samotność i degradację obyczajów. Pokazano, że mimo homoseksualności w pewnym sensie nadal kochał swoją byłą narzeczoną, Mary, która pozostała jego przyjaciółką do grobowej deski. Pokazanie przebiegu choroby oraz samej śmierci Mercurego byłoby zabiegiem niepotrzebnie obrzydzającym cały film. I nie zrozumcie mnie źle, w chorobie i śmierci nie ma nic obrzydliwego. Sam zainteresowany nie chciał, aby się nad nim użalano. Dlatego w filmie również tego nie zrobiono, i słusznie. 

piątek, 14 grudnia 2018

Styczniowe zapowiedzi wydawnictwa "Psychoskok"!

 Rok jeszcze się nie skończył, ale "Psychoskok" już poleca się na przyszły! Zapraszam do zapoznania się z zapowiedziami.

Piotr Skupnik - Wyprawa Gniewomira
Data premiery: 20 styczeń 2019
Kategoria: Powieść przygodowo-historyczna
ISBN: 978-83-8119-276-7
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 240
Cena detaliczna: 32,90 zł
Język oryginału: polski



Książka, w której fikcja literacka łączy się z wydarzeniami historycznymi.

Druga część przygód Oliego Egilssona znanego jako Gniewomir.

Poprzednia część „Ścieżka Gniewomira”, skupiała się na pierwszych dwudziestu latach życia wojownika. „Wyprawa Gniewomira” krąży wokół dorosłych lat jarla i jego wyprawie do odległych krain. Pełna niespotykanych przygód opowieść przybliża, jak wyglądało życie w XI wieku.

Bohater przenosi się na tereny słowiańskie z rodzinnej Skandynawii, gdzie poznaje Welewitkę. Zasłużony u księcia Bolesława i służący mu wiernie, w wyniku rozkazu przenosi się na wybrzeże, gdzie zakłada gród zwany Gniewogardem. Od tej pory jarl skupia się głównie na pracy i rodzinie, która stale się powiększa. Spokój zaburza jednak przyjazd tajemniczego handlarza, Odinara Otarssona, a następnie wyprawa na Bornholm w celu pojmania brata Egilssona. Po powrocie jarl dowiaduje się, że jego ukochana Welewitka została porwana i wywieziona na wyspę piratów nieopodal Czarnego Lądu. Czy Gniewomirowi uda się odzyskać miłość swojego życia? Jakie trudy w podróży napotka wojownik i jego załoga?




Danuta Sadownik - Muszki owocówki

Data premiery: 17 styczeń 2019
Kategoria:Powieść obyczajowa
ISBN:978-83-8119-323-8
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 330
Cena detaliczna: 33,90 zł
Język oryginału: polski







Książka przeznaczona dla każdego kto w swoim życiu choćby raz zetknął się z dramatem uzależnienia… czyli prawie dla wszystkich.

Na spotkania terapeutyczne przychodzą ludzie uzależnieni od pracy, zakupów, jedzenia, seksu, czy siłowni. Są wśród nich Wanda, Erol, Sara i Robert. Korzystają z terapii w oczekiwaniu na otrzymanie pomocy.

Każdy z nich ma na tyle skomplikowany życiorys, że mógłby nim obdarować kilka osób. Pochodzą z różnych warstw społecznych, są w różnym wieku, mają inne doświadczenia, ale łączy ich jedno: nałóg, zbytnie przyzwyczajenie. Każdy z nich opowiadając o swoich problemach odsłania powoli warstwa po warstwie ukazując swoją prawdziwą naturę. Czy po długich godzinach spędzonych na wspólnych rozmowach w towarzystwie terapeuty uda im się pokonać własne słabości i odnaleźć wewnętrzny spokój?

Mimo iż książka mówi o sprawach trudnych, napisana jest z poczuciem humoru.

Lech Brywczyński - Mity i androny

Data premiery: 17 styczeń 2019
Kategoria:Beletrystyka obyczajowa, opowiadania ISBN:978-83-8119-325-2
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 200
Cena detaliczna: 29,90 zł
Język oryginału: polski




Mit to z definicji, opowieść o bytach nadprzyrodzonych, która wyjaśnia zagadnienia powstania świata oraz ludzkości. Natomiast androny to z łaciny brednie oraz głupstwa. Dokładnie takimi nazwami potraktował swoje historie Lech Brywczyński i zamknął je w formie zbioru o tytule ,,Mity i androny”. Znajdziemy tu dziesięć opowiadań. Wszystkie traktują o czymś innym, nie łączą ich nawet wspólni bohaterowie. W każdym z nich akcja ogniskuje się wokół innego problemu i innych postaci. Wątki kryminalne, historie miłosne, fragmenty z pamiętnika, a nawet postać-widmo, każde z opowiadań ma swoją tematykę, klimat i temperament. Dzięki plejadzie różnych charakterów czytelnik ma szansę co chwila przenosić się w inny wymiar i – co najważniejsze – odnaleźć „niezwykłość w codzienności”. Jak się okazuje, ona jest w niej głęboko ukryta, wystarczy tylko odwołać się do wyobraźni i... czytać. Dzięki opowiadaniom zawartym w zbiorze „Mity i androny” autor dał upust swojej wyobraźni i przedstawił własne, unikalne spojrzenie na szarą rzeczywistość. Okazuje się, że da się w nich odnaleźć niezwykłość, wystarczy tylko chcieć. A warto, gdyż jest ona jednym z przepisów na szczęśliwe życie.

środa, 12 grudnia 2018

Mieciu Mietczyński - "Wykłady Profesora Niczego"

Data premiery: 18 wrzesień 2017
Kategoria: humorystyczna edukacja
ISBN: 978-83-2403-788-9
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 304
Cena detaliczna: 33,99 zł (empik)


Kto nie zna Miecia, spieszę z wyjaśnieniem: Mieciu Mietczyński (pseudonim artystyczny) to YouTuber, znany pod trzema postaciami. Zaczynał karierę jako Masochista, recenzując słabe polskie filmy w sposób satyryczny, prześmiewczy i niepoprawny. Z czasem powstało jego drugie alter ego: Profesor Niczego, który w podobnie niepoprawny pedagogicznie sposób streszcza lektury szkolne. Jego trzecie wcielenie, nieco mniej znane, to kucharz w programie "Ni mom pojęcia co robię", prowadzonym na osobnym kanale na YT. Oczywiście kucharz przez duże "K", czyli gotujący często bzdurne potrawy takie jak mielone z parówek... Dzisiaj jednak skupimy się na tym drugim.

Książka "Wykłady Profesora Niczego" to nic innego jak skrócone omówienie epok literackich, okraszone streszczeniami najpopularniejszych dla danej epoki lektur. Oczywiście w stylu Miecia, a więc na wesoło. Są bluzgi, kolokwialny język i skróty myślowe. Wszystko po to, żeby treść danego dzieła przełożona została na przystępny dla każdego język. Jeżeli czeka Was niedługo matura, to macie jeszcze prawie pięć miesięcy na przypomnienie sobie epok literackich. A w tym Profesor Niczego zdecydowanie może Wam pomóc. Po przejściu przez epoki zawsze możecie uderzyć na YouTube i zapoznać się ze streszczeniami lektur, których w książce nie ma. Jeżeli śmieszy kogoś dowcip Miecia, będzie się świetnie bawił podczas przyswajania wiedzy. Jeżeli nie śmieszy, bo na przykład uważacie że "Słowacki wielkim poetą był", to i tak, mimo zaciśniętych zębów, wyciągniecie z jego materiałów zapewne więcej, niż z lekcji języka polskiego. Na dole podlinkuję streszczenie książki, z którą problem miał chyba każdy, sami ocenicie.

I żeby nie było, że namawiam do złego: powinniście czytać lektury. Niektóre. Nie jestem takim zwyrodnialcem żeby kazać komuś czytać "Ferdydurke" czy "Nad Niemnem". Ale generalnie powinniście. A książkę oraz filmiki Mietczyńskiego powinniście traktować jako materiały do powtórki.

Zazdroszczę trochę przyszłym maturzystom. Macie łatwiej. Za moich czasów nie było takiego Miecia. Trzeba było kombinować inaczej. Więc jeżeli masz w rodzinie przyszłego maturzystę, kup mu na święta książkę Miecia. Jemu się przyda, ty masz prezent z głowy, wszyscy zadowoleni. Ode mnie książka Miecia dostaje 2/10, nie polecam.

Tak naprawdę to nie! Książka dostaje 8/10, bo czytało mi się ją dobrze nawet 8 lat po maturze. Cześć! 



piątek, 7 grudnia 2018

Simone St. James - "Złamane dusze"

Data premiery: 28 listopad 2018
Kategoria: thriller
ISBN: 978-83-7889-781-1
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 369
Cena detaliczna: 30,99 zł (empik)


Książka ma swoich bohaterów, jednak najgłówniejszą bohaterką jest chyba sama szkoła z internatem Idlewild, wyłącznie dla dziewczynek. Jej historię poznajemy z perspektywy uczennic, w roku 1950, oraz w 2014, kilkadziesiąt lat po jej zamknięciu. Teren szkoły nieustannie przywołuje do siebie upartą dziennikarkę, Fionę Sheridan. Na boisku szkolnym dwadzieścia lat wcześniej znaleziono zwłoki jej siostry. Kiedy pewna bogata, ekscentryczna starsza pani kupuje szkołę i postanawia ją odrestaurować, Fiona zaczyna baczniej przyglądać się sprawie.

Książka nie jest straszna. Nie jest to też typowa książka sensacyjna. Najlepsze słowo opisujące książkę "Złamane dusze" to: niepokojąca. Czytając o rzeczach, które uznajemy za niewiarygodne i nieprawdziwe zawsze z góry mamy świadomość, że to fikcja. Jednak elementy nadprzyrodzone w tym przypadku są opisane w taki sposób, że byłbym skłonny uznać je za prawdę.

Poza niepokojem, pewnym lękiem przed nieznanym, odczuwamy także złość. Poczucie niesprawiedliwości, jaka spotyka bohaterki książki sprawia, że zaciska się pięści. Zwłaszcza kiedy uświadomimy sobie, że takie rzeczy dzieją się niemal codziennie, na całym świecie. Cierpią niewinni, żeby inni, zwłaszcza bogaci, mogli mieć spokój, czyste ręce i spokojny sen. I nie mówię tutaj o samych zbrodniarzach, ale także o rodzicach, którzy oddali swoje córki do szkoły z internatem Idlewild. Bo były trudne. Bo były niewygodne. Bo nie wiedzieli jak je wychować albo pomóc z ich problemami. Dziewczynki, często skrzywdzone, uznawane były za winne cudzych grzechów. W człowieku budzi się bunt, kiedy czyta takie historie.

Ostatnim uczuciem, które towarzyszyło mi podczas czytania, może nieco zaskakujące obok niepokoju i złości, była nadzieja. Nadzieja, że w końcu coś musi ułożyć się dobrze. Że zakończenie tej historii potoczy się tak, jak czytelnik by sobie tego życzył. Ja miałem to szczęście - zakończenie trafiło do mnie równie mocno, jak cała reszta książki. Jest ona bowiem bardzo dobra!

Dawno już nie czytałem tak dobrego thrillera. Nic tutaj nie jest specjalnie naciągane. Nawet duchy, które na starcie uznajemy za jednoznacznie złe, z czasem zyskują wizerunek, który do ducha pasuje idealnie. Bohaterowie są również do bólu realistyczni, co jest zdecydowanym plusem. Zamiast super siły, wytrzymałości i charyzmy mają oni swoje słabości, dolegliwości i słabsze chwile. I taki bohater jest przekonujący. Bo thriller to nie fantasy czy sensacja. Tutaj nie jest potrzebny morderczo skuteczny zabójca potworów ani były agent służb specjalnych walczący z hordami przeciwników. W thrillerze przekonuje mnie właśnie taka Fiona Sheridan, ze swoimi obsesjami, wybuchami i słabościami. Wiedźmin idący po pas w wodzie ma zabić plugastwo i dziarsko wrócić do swoich spraw. Fiona, która przez kilka dni porusza się w deszczowej aurze i ma przemoczone buty ma dostać kataru! I dostaje.

"Złamane dusze" czyta się dość szybko i dobrze. Po pierwsze: za sprawą wygodnych, niezbyt długich rozdziałów, dzięki którym nie trzeba przerywać lektury w połowie akcji. Po drugie, za sprawą przeplatających się dwóch czasów: roku 1950 oraz 2014. Poznajemy historię z perspektywy w sumie pięciu bohaterek: Fiony Sheridan w 2014 roku oraz czterech przyjaciółek, uczennic Idlewild. Ta różnica zachowań, sposobów myślenia i zderzenie realiów to zabieg bardzo ciekawy, ubarwiający lekturę i chroniący przed nudą.

Jeżeli lubicie takie klimaty, to zdecydowanie jest to książka dla Was. Pamiętajcie także o znajomych, bo jest to jedna z lepszych tegorocznych pozycji. W sam raz na świąteczny prezent. Ode mnie książka dostaje 9+/10. Cześć!

wtorek, 27 listopada 2018

Andrzej Marek Dębkowski - "Serce z guzików"

Data premiery: 26 listopad 2018
Kategoria: nowela romantyczna
ISBN: 978-83-950742-02
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 146
Cena detaliczna: 25,00 zł
Język oryginału: polski


"Serce z guzików" potraktowałbym raczej jako dłuższą opowieść niż książkę jako taką. Fabuła postępuje tutaj niezwykle szybko, a dialogi mają ten swój uroczy brak odniesienia do rzeczywistości, charakterystyczny raczej dla opowiadania.

Fabuła opowiada o Andrzeju  Ozderskim i Alinie Kilanowskiej, a w zasadzie o wielkiej miłości, która połączyła ich w czasie II Wojny Światowej. On: porucznik ułanów. Ona: w zasadzie wiemy tylko tyle, że pochodzi ze wsi i mieszka z ojcem. Spotykają się przy studni, kiedy ułani zajechali na popas na gospodarkę jej ojca. Uczucie natychmiast wybucha w nich wielkim płomieniem, jednak obowiązek wobec kraju ma pierwszeństwo... I w zasadzie nie mogę zdradzić nic więcej z fabuły, bo przy tak krótkiej treści zdradziłbym już zbyt dużo.

Przeczytanie książki zabrało mi raptem trzy godziny. Jest to jedna z tych lektur, w czasie których człowiek cieszy się szczęściem bohaterów, zaciska pięści ze złości czytając o przeciwnościach i jawnej niesprawiedliwości i smuci się widząc nieszczęście, żeby po wszystkim jeszcze przez długi czas pozostał ten nieprzyjemny ucisk w piersi. Uświadamiamy sobie bowiem, że zawsze, kiedy zbyt długo jesteśmy szczęśliwi, życie sobie o nas przypomina i daje nam otrzeźwiająco w pysk. Głównych bohaterów życie nie rozpieszcza: najpierw wojna, później ustrój komunistyczny w postaci Urzędu Bezpieczeństwa, którego komendant ma chrapkę na Alinę, nieżyczliwość ludzi, których kole w oczy chwilowe powodzenie sąsiada... Bohaterowie są całkowicie fikcyjni, ale wyobrażam sobie, że taka historia mogła wydarzyć się naprawdę. I ukończywszy lekturę mam ochotę unieść szklanicę w podzięce i ku pamięci poległych, którzy walczyli dla narodu.

Książeczka jest niepozorna, jednak za całą plejadę emocji zamkniętych w tych kilku godzinach dobrej lektury zasługuje na wysoką ocenę 9/10. Książka dobra dla każdego, nie tylko dla miłośników romansu. Świetna opcja na świąteczny prezent. Cześć!

sobota, 24 listopada 2018

"Złamane dusze" - zostałem recenzentem jednego z najlepiej zapowiadających się thrillerów roku!

W konkursie ogłoszonym przez serwis lubimyczytać.pl, który organizuje wraz z wydawnictwem "NieZwykłe", zostałem wybrany na jednego z recenzentów książki "Złamane dusze" autorstwa Simone St. James. Książka swoją premierę będzie miała 28 listopada, zatem może być świetną opcją na długie, zimowe wieczory lub świąteczny prezent dla bliskich. Czy warto? Zaczekajcie na moją recenzję ;) Poniżej wrzucam promo książki, żebyście nabrali smaku na dobry thriller.



Vermont, 1950 rok. Jest takie miejsce dla dziewcząt, których nikt nie chce… Dla awanturnic, dla córek z nieprawego łoża, dla dziewczynek zbyt mądrych jak na swoje czasy. Nazywa się Idlewild Hall. W pobliskim miasteczku krążą plotki, że szkoła jest nawiedzona. Cztery współlokatorki z internatu łączy wyrażany szeptem strach. Ich przyjaźń rozkwita… do czasu, aż jedna znika w tajemniczych okolicznościach…

Vermont, 2014 rok. Dziennikarka Fiona Sheridan nie potrafi przestać myśleć o okolicznościach śmierci jej starszej siostry. Dwadzieścia lat wcześniej ciało Deb znaleziono na zarośniętym boisku, nieopodal ruin Idlewild Hall. I choć chłopak siostry został osądzony i skazany za morderstwo, Fiona nie może pozbyć się podejrzeń, że sprawa ma drugie dno.
Gdy dowiaduje się, że Idlewild Hall ma zostać odrestaurowane przez anonimową milionerkę, postanawia napisać o szkole artykuł. Jednak wstrząsające odkrycie, dokonane podczas renowacji, połączy śmierć jej siostry z sekretami z przeszłości, które miały pozostać ukryte w cieniu… oraz z niemilknącym głosem…


Simone St. James to wielokrotnie nagradzana autorka powieści
The Haunting of Maddy Clare, uhonorowanej dwiema nagrodami RITA, przyznawanymi przez Romance Writers of America, a także nagrodą imienia Arthura Ellisa, wręczaną przez Crime Writers of Canada. Pierwszą powieść o duchach, a dokładniej – o nawiedzonej bibliotece, napisała już w liceum. Zanim zajęła się pisarstwem na pełny etat, spędziła dwadzieścia lat za kulisami branży telewizyjnej. Mieszka w Toronto z mężem i rozpieszczonym kotem.



Złamane dusze to połączenie przyprawiającej o ciarki na plecach opowieści o zjawiskach nadprzyrodzonych i trzymającego w napięciu thrillera. To również historia o niezachwianej przyjaźni, problemach rodzicielskich, obsesjach i seksizmie wpleciona w ciekawą fabułę obejmującą dwie epoki.
Associated Press


Złamane dusze to inteligentna i przyjemnie mrożąca krew w żyłach książka. Ta niezwykle nowoczesna historia o duchach nie pozwoliła mi zasnąć do późnych godzin nocnych.
Fiona Barton, autorka The Widow i The Child, bestsellerów „New York Timesa”


Straszna, niepokojąca, wciągająca. To świetnie napisana, współczesna gotycka opowieść o zmaganiach z naszymi najmroczniejszymi lękami.
Tessa Harris, autorka The Anatomist’s Apprentice


Przyprawiająca o gęsią skórkę opowieść o niepokojącej sile tego, co ukryte przed wzrokiem.
Publishers Weekly”

Książka zapowiada się naprawdę ciekawie, nie mogę doczekać się lektury. Cześć!

czwartek, 22 listopada 2018

Update listopadowych + grudniowe nowości wydawnictwa "Psychoskok"!

Pojawiła się dodatkowa nowość, która premierę będzie miała jeszcze w listopadzie, oraz trzy, które będziecie mogli nabyć w grudniu. Lecimy:

Andrzej Marek Dębkowski - Serce z guzików

Data premiery: 26 listopad 2018
Kategoria: nowela romantyczna
ISBN: 978-83-950742-02
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron:146
Cena detaliczna: 25,00 zł
Język oryginału: polski




Historia pełna paradoksów, upadków, uniesień, miłości, nienawiści i zwątpienia.

Akcja zaczyna się w 1939r. Porucznik ułanów w zawierusze Kampanii Wrześniowej, traci kontakt ze swoim pułkiem. Kiedy udaje mu się wyjść z okrążenia wojsk niemieckich, zatrzymuje się z oddziałem ułanów, na postój w przypadkowym gospodarstwie. Tam poznaje dziewczynę, w której zakochuje się z wzajemnością. Zanim jednak los ich złączy przeżyją wiele perypetii.

Realia Polski powojennej, odsiadka w więzieniu na Rakowieckiej, rodzinny dramat. Co jeszcze spotka bliskich sobie ludzi?

Bohaterstwo uczestników wojny, aspekty życia codziennego, złe i dobre decyzje polityków, cierpienie i śmierć żołnierzy, nikczemność i odwaga. „Serce z guzików ” wnosi do wojennego tematu jeszcze coś innego.

Dębkowski pisze o uczuciu, które może wydać się wyidealizowane, ale na pewno optymistyczne i ku pokrzepieniu. W okresie pełnym krwi i brutalnych zachowań, jest jeszcze miejsce na wierność, na dotrzymywanie obietnic i na czułość.


wtorek, 20 listopada 2018

Dariusz Adamowski - "Wrota światów"

Data premiery: 14 maj 2014
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
ISBN: 978-83-9345-753-3
Oprawa: e-book
Ilość stron: 374
Cena detaliczna: 18,09 zł
Język oryginału: polski

"Wrota światów" to powieść fantastyczna, którą docelowo skierowałbym do dzieci i młodzieży, aczkolwiek ja w swoim wieku lat dwudziestu sześciu nadal bawiłem się przy niej dobrze. Być może nie warto się ograniczać co do kategorii wiekowych, tym bardziej że poleciłbym tą książkę każdemu, kto dopiero zaczyna swoją przygodę z fantastyką. Gdybym miał porównać "Wrota światów" do innego dzieła literackiego, to na myśl przychodzi mi od razu "Nie kończąca się historia" Michaela Ende. Wielu z Was, zwłaszcza moje roczniki, zna na pewno film "Niekończąca się opowieść". Jest to ekranizacja wspomnianej książki. Jest zatem bardzo baśniowo, magicznie i pozytywnie (chociaż scena z koniem na bagnach śniła mi się kiedyś po nocach...).

piątek, 9 listopada 2018

Wiktor Pielewin - S.N.U.F.F.

Data premiery: 1 październik 2018
Kategoria: fantastyka, fantasy, science fiction
ISBN: 978-83-8119-171-5
Oprawa: twarda
Format: 148x210
Ilość stron: 438
Cena detaliczna: 54,90 zł
Język oryginału: polski

Daleka przyszłość, świat po apokalipsie (w książce jest wzmianka o broni jądrowej). Pozostali ludzie podzieleni są na niejako dwa państwa, jednak bardzo ze sobą połączone. Pierwsze państwo to Bizantium, zwane także Big Bizem. Mieszkają w nim bogaci ludzie, lubujący się w rozwoju technologicznym. Drugie to Urkaina, która znajduje się pod Bizantium (które unosi się w powietrzu). Zamieszkane przez Orków, jednak nie tych rodem z Tolkiena. To także ludzie, jednak zacofani i prymitywni, pozbawieni technologii. Oba kraje prowadzą ze sobą wojny, jednak inne od tych, o których możemy przeczytać na kartach historii. Wojna taka dzieje się tutaj mniej więcej raz do roku i ogranicza się do jednego starcia w miejscu w Orklandii zwanym Cyrkiem. Orkowie ze swoją prymitywną bronią jak maczugi i inna broń biała stawiają czoła zaawansowanym maszynom i robotom wystawionym do walki przez Bizantium. Oczywiście wynik takiego starcia może być tylko jeden: populacja orków zostaje trochę uszczuplona. I tak tych wojen było już ponad dwieście. Wywoływane są one poprzez Snuffy, czyli propagandowe filmy wyświetlane w Bizantium, dające Casus Belli (usprawiedliwiony powód do ataku na inne państwo). Ujęcia do takich snuffów są kręcone, oczywiście sztucznie sprowokowane, przez lotników sterujących zdalnie sterowanymi kamerami bojowymi (taki latający dron wyposażony w kamerę i... rakietki). Nasz główny bohater, Damilola, jest właśnie takim lotnikiem. I to jednym z najlepszych. Posiada on w swoim życiu dwie ukochane, syntetyczne rzeczy: swoją kamerę "Hennelore" oraz swoją surę Kaję, czyli zaawansowany technologicznie odpowiednik gumowej lalki, która jednak poza usługami seksualnymi potrafi w zasadzie wszystko to, co człowiek. W przededniu kolejnej wojny Damilola kręci ujęcie z parą młodych orków, Chloe i Grymem. Zostają oni sztucznie uratowani przez Bizantium, w wyniku czego sami trafiają "na górę". Ich zderzenie z nowoczesnością sporo namiesza w życiu naszego bohatera...


Zarys fabuły nieco przydługi, ale nie opowiedziałem nawet połowy tego, co powinienem. Książka jest skomplikowana. Sama historia Damiloli jest ciekawa, ale jej finał jest łatwy do przewidzenia. Prawdziwym majstersztykiem jest jednak konstrukcja samego świata. Propaganda na każdym kroku, zakłamanie i sztuczność oraz, oczywiście, Manitu. Czym jest Manitu dowiadujemy się przez całą książkę, zwłaszcza że raz pisane jest wielką, a raz małą literą. Otóż manitu to waluta, manitu to też nazwa ekranów kontrolnych oraz wyświetlaczy oraz mamy Manitu, które jest rodzajem bóstwa. Nie zdradzę Wam jakiego, bo warto się tego dowiedzieć na własną rękę z tekstu.

W książce wiele jest nawiązań do naszych czasów, które określane są mianem zamierzchłych czasów. I tak na przykład roboty walczące po stronie Bizantium przybierają formy na przykład elfów, krasnali czy żółwików ninja, a po stronie orków walczy Batman - nie jest jednak znanym nam człowiekiem nietoperzem tylko facetem z kijem (ang. bat - kij). Pojawiają się fragmenty wierszy kilku znanych nam poetów, na przykład Williama Blake'a i jego "Tygrysa" (kto oglądał "Mentalistę" ten wie o jaki poemat chodzi). Filmy fabularne kręcone są na żywo prosto z frontu, aby pokazywały prawdziwe zabijanie. Bo przecież Bizantium pokazuje tylko prawdę, przy okazji ściemniając chociażby same powody do wojen. Hipokryzja na każdym kroku, jak to w państwie propagandowym.

Książki nie czyta się łatwo. Każdą stronę należy w skupieniu analizować, ponieważ kipią one od pojęć technologicznych które należy sobie ułożyć w wyobraźni oraz filozoficznymi rozważaniami, które czasami niełatwo zrozumieć. Mamy tutaj surę rozprawiającą o sensie istnienia, otyłego lotnika udowadniającego nam, że taka sura jest lepsza od prawdziwej kobiety i mamy na to wszystko Snuffy, które są połączeniem wiadomości, akcji i porno. Łatwo się w tym zgubić.

Mam nadzieję że zrozumiale opisałem temat, bo nie jest łatwy. Książkę przeczytać na pewno warto, jeżeli ktoś lubi sci-fi połączone z filozofią i wojną to polecam gorąco. Nie potrafię oprzeć się wrażeniu, że książka jest w pewien sposób podobna do "Folwarku zwierzęcego" Orwella. Dla mnie książka zasługuje na ocenę 7/10. Za swój egzemplarz dziękuję bardzo wydawnictwu "Psychoskok". Cześć!

poniedziałek, 5 listopada 2018

Listopadowe nowości i zapowiedzi książek ze stajni "Psychoskoku"

Październik za nami, znicze na cmentarzach odpalone a czytać nie ma co? No to rzućcie okiem na listę zapowiedzi od wydawnictwa "Psychoskok":

Jolanta Barthel - Mitek. Mitek w Państwie Zielonych Mieczy. Powrót Mitka do ogrodu. Część II

Data premiery: 4 listopad 2018
Kategoria: literatura dla dzieci
ISBN: 978-83-8119-261-3
Oprawa: miękka
Format: 140x200
Ilość stron: 38
Cena detaliczna: 19,90 zł
Język oryginału: polski




Literatura dla najmłodszych.

Kontynuacja przygód Kacperka z pierwszej części książki pt. „Mitek”. Tym razem nasz mały bohater odwiedza wraz z mamą ciocię Emmę.

Rodzina spędza bardzo przyjemnie czas nad stawem. Gorące słońce, spokojna woda i lekki, przyjemny podmuch wiatru sprawił, że Kacperek zaczął zasypiać na kocu. Nagle usłyszał z daleka pewien głos. Najpierw pomyślał, ze to jego przyjaciel, ślimaczek Mitek. Okazało się jednak, że to szumią trzciny, wołając chłopca do siebie. I tak Kacperek znalazł się w Państwie Zielonych Mieczy.

Jakie przygody spotkały go w tajemniczej krainie? Czy towarzyszył mu najlepszy przyjaciel?

Bajka w sposób bardzo mądry uczy, że prawdziwa, szczera przyjaźń przetrwa wszystko. Największe trudy, problemy, czy przykrości. 
Barbara Wrzesińska - Dziwny jest świat

Data premiery: 12 listopad 2018
Kategoria: poezja
ISBN: 978-83-8119-270-5
Oprawa: miękka
Format: 140x200
Ilość stron: 243
Cena detaliczna: 19,90 zł
Język oryginału: polski
  



Wiersze „życiem pisane”.

Jest w nich wszystko to co śmieszy, boli, dziwi.

Jest nadzieja, która podobno jest matką „głupich?”. Utwory wiernie oddają klimat życia szarego człowieka.

Utwór „Inni” jak wiele innych oddaje wiernie klimat zwykłego, szarego człowieka.

Barbara Wrzesińska w 2015 roku wydała pierwszą książkę, w której jak mówi: „mogła się wykrzyczeć, wyżalić i wypłakać a nawet wyśmiać, bo życie w swoim tragizmie jest często śmieszne do bólu. I lepiej się roześmiać niż się poddać, bo może nas rozdeptać…”


Joanna Sztroman - Psotne nutki

Data premiery: 15 listopad 2018
Kategoria: Literatura dla dzieci
ISBN: 978-83-8119-292-7
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 40
Cena detaliczna: 16,90 zł
Język oryginału: polski



Ta książka jest dla wszystkich milusińskich, w szczególności dla przedszkolaków, które są bardzo ruchliwe i ciekawe świata.

Zawiera dwanaście rymowanych utworów o różnej tematyce.

Bohaterami są zwierzęta, owady, ludzie, a nawet i przedmioty, jednak wszystkich łączy wspólny mianownik – muzyka, taniec i śpiew. Pojawiają się tu nazwy instrumentów, głosów wokalnych, tańców, słowa takie jak nuta, gama, koncert, opera, aria, uwertura, balet, kameralna orkiestra, dyrygent, batuta, program, premiera, kataryniarz, rytm, tempo, akompaniament, gestodźwięki, przyswajanie których ułatwia rytm i rym. Każdy z utworów prowokuje do zabawy i działania w grupie, do rozpoznawania i nazywania emocji, poznawania tradycji i przyswajania norm społecznych, do poznawania znaczenia nowych słów.











Aneta Krasińska - Finezja uczuć, wydanie II poprawione i uzupełnione

Data premiery: 23 listopad 2018
Kategoria: Romans współczesny
ISBN: 978-83-8119-273-6
Oprawa: miękka
Format: 140x200
Ilość stron: 218
Cena detaliczna: 32,90 zł
Język oryginału: polski






Książka o sile ludzkich uczuć i poczuciu obowiązku wobec najbliższych.

Alicja, wydaje się być zadowoloną żoną i matką, której do szczęścia nie potrzeba już nic.

Ma wszystko o czym marzy wiele kobiet: dwóch wspaniałych synów, kochającego męża, dom i satysfakcjonującą pracę. Wydawać by się mogło, że wszystko jest poukładane i tak jak być powinno, gdyby nie mąż pracoholik. Małżonkowie oddalają się od siebie i przestają dbać o wzajemne relacje.

Alicja uczestniczy w przygotowaniach do pierwszej komunii świętej swojego młodszego syna. Tam poznaje Mariusza – księdza. Z każdą kolejną wizytą w kościele mężczyzna fascynuje ją coraz bardziej.


Lidia Tasarz - Bez wyjścia. (Nić Ariadny, cz. II)

Data premiery: 23 listopad 2018
Kategoria: Thriller psychologiczny
ISBN: 978-83-8119-263-7
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 190
Cena detaliczna: 32,00 zł
Język oryginału: polski







Doskonały thriller psychologiczny.

Kontynuacja losów Agaty z pierwszej części książki pt. „Nić Ariadny”

Thriller zapewniający czytelnikowi emocje na najwyższym poziomie.

Częściowe odzyskanie pamięci przez Agatę wcale nie oznacza końca kłopotów. Dochodzenie prawdy i próba odzyskania własnej tożsamości w pełni, są utrudnione przez luki w pamięci. Rekonwalescencja wydłuża się, mimo iż Agata robi wszystko, by jak najszybciej poznać prawdziwą historię.

Kiedy powoli wszystko zaczyna się układać, wokół dziewczyny znowu zaczynają dziać się dziwne i zagadkowe rzeczy…

Tajemniczy człowiek zapewniający, że jest bratem jej nieżyjącego ojca.

Dziewczyna do złudzenia przypominająca Agatę.

A także intrygujący telefon z Centrali, po którym Agata znika…

Tajemnica, intryga, zemsta, zabójstwo. Najpierw trzęsienie ziemi, a później napięcie rośnie...


Anka Mrówczyńska - Uśpiona. Który to wariant rzeczywistości?

Data premiery: 26 listopad 2018
Kategoria: Thriller psychologiczny
ISBN: 978-83-8119-282-8
Oprawa: miękka
Format: 148x210
Ilość stron: 200
Cena detaliczna: 29,90 zł
Język oryginału: polski


Brutalny i mroczny thriller psychologiczny.
Niezwykle interesująca analiza psychiki bohaterów.
Aspekt psychologiczny jest niezwykle zaskakujący szczególnie wówczas, kiedy w miarę zagłębiania się w lekturze uświadamiamy sobie, jak ogromny wpływ na ludzką psychikę mają doświadczenia z przeszłości. Autorka pokazuje jaki trauma z dzieciństwa wywiera wpływ na działania dorosłych już mężczyzn.
Kilka z pozoru niezwiązanych ze sobą historii, które okazują się mieć wspólnych bohaterów.
Czytelnik śledzi losy nastoletniej Jagody – córki polityka całkowicie podporządkowanego bezwzględnemu, psychopatycznemu prokuratorowi. Zagubionej i nieustannie uciekającej przed oprawcami Majce. Poznaje historię 16-letniego Andrzeja, który pozbawił życia znęcającego się nad rodziną ojca.

Wszystkie zdarzenia i przeżycia bohaterów nieustanne przeplatają się ze sobą i zmuszają do dalszych działań.

Jednak najbardziej zaskakujący jest finał historii, w którym czytelnik poznaje jeszcze jeden wariant przedstawionej w książce rzeczywistości…


Marta W. Staniszewska - Nigdy nie mówię nigdy

Data premiery: 29 listopad 2018
Kategoria: Powieść erotyczna
ISBN: 978-83-8119-288-0
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Format: 148x210
Ilość stron: 270
Cena detaliczna: 34,90 zł
Język oryginału: polski





Marta W. Staniszewska, autorka powieści erotycznych powraca ze Spin-off serii „Nigdy...” w nowym i niezwykle apetycznym wydaniu.

Samantha, bizneswoman po trzydziestce, nie marzy o szczęśliwym życiu u boku jednego mężczyzny. Po śmierci matki rzuca się w wir pracy i nic nieznaczących romansów. Pewnego wieczoru poznaje Henrego. Nie wierzy, że ten mężczyzna może zmienić jej życie. Rozbić rutynę dnia codziennego. Coraz częstsze spotkania, coraz głębsze uczucie i nagle…

Kochankowie nie spodziewają się, że ich znajomość stanie się początkiem serii zdarzeń, które mogą doprowadzić do katastrofy.

Czy zorientują się w porę, że nie każdy jest tym za kogo się podaje?

Powieść porywa od pierwszych stron erotyzmem, by po chwili ukoić i otulić prawdziwym uczuciem.



Każdy znajdzie coś dla siebie, zajrzyjcie także do zapowiedzi październikowych. Cześć!

Lista moich ulubionych aktorów!

Były aktorki, które z nieznanych mi przyczyn robią furorę na instagramie za sprawą zdjęcia Famke Janssen, lecimy zatem z aktorami. Jest ich dużo więcej, udało mi się jednak ułożyć z nich listę"

18. Nicolas Cage (7,6 na filmweb)

W zasadzie Nicolas Cage aktorem jest średnim. Nie porywa swoją grą, dysponuje kilkoma minami. Jednak filmy z jego udziałem sprawiają, że dobrze się bawię. Nie wiem czy to kwestia obsadzania go w filmach trafiających w moje gusta czy też aktor jest tak dobry że nawet tego nie widać. W każdym razie na ostatnim miejscu mojej listy pojawia się gwiazda takich filmów jak "Next", "Zapowiedź", "Skarb Narodów", "Pan życia i śmierci", "Family man", "Naciągacze", "60 sekund"... No jest tego dużo.









17. Cezary Pazura (8,1 na filmweb)

 Myśląc o polskiej komedii niestety nie znajdujemy zbyt wielu dobrych tytułów, zwłaszcza w ciągu ostatnich lat. Jednak te dobre, klasyczne komedie w lwiej części były śmieszne dzięki Cezaremu Pazurze. Nawet kiedy gra w dramacie, to jest on śmieszny (nie, "Nic śmiesznego" to nie jest komedia). "Kiler" i "Kilerów 2-óch", "Kariera Nikosia Dyzmy", "Chłopaki nie płaczą" czy odcinkowy "13 posterunek". Do tego kilka nieśmiesznych, ale nadal dobrych ról: "Kroll", "Sztos", "Psy"... Znacie go wszyscy dobrze.











16. Michał Żebrowski (7,8 na filmweb)

 Aktor filmowy i teatralny, obecnie dyrektor teatru 6 piętro. Odtwórca wielu ról w ekranizacjach lektur jak choćby "Ogniem i mieczem" czy "Pan Tadeusz". Poza tym dramaty takie jak "Pręgi" czy "Kto nigdy nie żył" oraz filmy fantastyczne: "Stara baśń" czy "Wiedźmin" (wiem, film był tragiczny a serial co najwyżej średni, ale Żebrowski do roli pasował i się w niej sprawdził. Ale papierowych potworów nawet on nie był w stanie przyćmić...).





15. Robert Więckiewicz (8,1 na filmweb)

 "Najładniejszy z najbrzydszych", jak określają go kobiety. W zasadzie nieatrakcyjny, ale jednak coś w sobie ma. Ja kobietą nie jestem więc doceniam go jednak za warsztat aktorski. W "Odwróconych" był fenomenalny, "Wałęsa", "Twardowsky", "Vinci", "Pod mocnym aniołem"... Mocne role. Aktor bardzo umiejętnie gra nie tylko mimiką, ale także głosem.






14. Sean Connery (8,4 na filmweb)

 88 letni dziś aktor ma tak duży dorobek filmowy, że wymienię jedynie kilka produkcji z których najbardziej go zapamiętałem. "Imię Róży", "Rycerz Króla Artura", "Twierdza", "Indiana Jones", "Nieśmiertelny". Poza tym wcielał się kilkukrotnie w Jamesa Bonda. Od 15 lat nie pojawia się na ekranie.













13. Morgan Freeman (8,4 na filmweb)

 "Skazani na Shawshank", "Siedem" czy Bóg z "Bruca Wszechmogącego" to tylko kilka wielkich ról w jego dorobku. Jeżeli chodzi o czarnoskórych aktorów to Morgan Freeman zdecydowanie rządzi. Sympatyczny, stworzony do roli dobrych wujków i mentorów, potrafi tak poprowadzić swoją postać, że nie da się jej nie polubić.














12. Benedict Cumberbatch (8,9 na filmweb)

 "Patrick Melrose", "Sherlock", Doktor Strange", "Avengers"... Nawet podkładanie głosu pod smoka Smauga do "Hobbita" wyszło mu wybitnie. Niski głos, świetna mimika i to coś, co sprawia że jego gra po prostu się podoba.













11. Jason Statham (8,4 na filmweb)

 Kino akcji nie wymaga od aktora zbyt dobrej gry, Skupia się na scenach walki i kaskaderce. Jeżeli chodzi o wszystkich twardzieli rodem z Hollywood, to dla mnie numerem jeden jest Jason Statham. Łysawy twardziel wchodzący razem z drzwiami i spuszczający solidny wpierdziel każdemu, kto się nawinie. "Transporter", "Szybcy i wściekli", "Niezniszczalni",  "Adrenalina"... Natłukł się już chłop w życiu, a nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.












10. James McAvoy (8,6 na filmweb)

 Ma chłop w sobie coś takiego że dobrze gra psychopatów, morderców i chamów. "Split", "Brud", "Wanted", "Victor Frankenstein", do tego seria "X-Men". W produkcjach kostiumowych też daje radę.









9. Gerard Butler (8,2 na filmweb)

 Jako upiór w operze, Leonidas w "300", mściciel z "Prawa zemsty" albo amant z "Dorwać byłą" czy "P.S. Kocham Cię" wypadł świetnie. I do tego zawsze inaczej, zawsze niepowtarzalnie. W ostatnich latach trochę przygasł, ale wierzę że jeszcze powróci z jakąś dobrą kreacją.














8. Antonio Banderas (7,9 na filmweb)

 Stare kino akcji to dla mnie nie Stallone, Scharzenegger czy inny Dolph Lundgren. Antonio Banderas, mimo braku wielkich mięśni potrafił stworzyć badassowe kreacje: "Desperado", "Zabójcy" czy "Trzynasty wojownik". Do tego amant z "Grzesznej miłości", "Femme fatale", "Wytańczyć marzenia"... No i najlepszy Zorro z dużego ekranu. "Złodziejski kodeks" z Morganem Freemanem też mi się podobał, podobnie jak "Kumpel do bicia" i "Nigdy nie rozmawiaj z nieznajomym".











7. Paul Walker (8,6 na filmweb)

 Jeden z młodszych aktorów w zestawieniu, przykre że jednocześnie jedyny martwy. Gwiazda "Szybkich i wściekłych"  pięć lat temu zginęła w wypadku samochodowym. Pokazał się z dobrej strony także w "Przygodzie na Antarktydzie", "Potędze strachu" czy "Nowym życiu".














6. Johnny Depp (8,8 na filmweb)

 Nie ma lepszego pirata od Jacka Sparrowa, "Edward nożycoręki" czy "Las Vegas Parano" to już klasyka. Sweeney Todd był na tyle dobry że nie przeszkadzało mi nawet to, że jest to musical. Dorobek filmowy pan Depp ma bardzo rozległy, każdy znajdzie coś dla siebie.









5. Michael C. Hall (8,9 na filmweb)

 Gwiazda seriali "Dexter", "Sześć stóp pod ziemią" i "Safe". Do tego filmy "Na śmierć i życie", "Gamer" czy wieczór gier. Od mrocznego mordercy, przez psychola wynalazcę, aż do zatroskanego ojca i geja. I każda z tych ról była dobra. Umie chyba.














4. Gary Oldman (8,7 na filmweb)

 Tuż poza podium mamy kolejnego aktora z takim dorobkiem świetnych ról, że w zasadzie broni się sam. "Leon zawodowiec", "Dracula", "Harry Potter", "Mroczny rycerz", "Gangster", "Szpieg" itd itd...






3. Tom Hanks (8,8 na filmweb)

 Podium otwiera nam Tom Hanks, aktor o jednej twarzy, ale za to pasującej do różnych ról. "Forrest Gump", "Droga do zatracenia", "Cast Away: Poza światem", "Zielona mila", "Filadelfia", "Szeregowiec Ryan"... Muszę mówić dalej? A, i Roberta Langdona też sobie nie wyobrażam innego.




2. Jude Law (8,4 na filmweb)

 Najlepszy Watson z "Sherlocka Holmesa", świetny w rolach zabójców, gangsterów, kowboi a nawet... papieża. Jako Lenny Bellardo w "Młodym Papieżu" pokazał, że serial bez wartkiej akcji i z powolną fabułą może być świetny dzięki wybitnej grze aktorskiej. "Wróg u bram", "Droga do zatracenia", "Holiday"...













1. Robert Downey Jr. (8,8 na filmweb)

 Na filmy z tym gościem to ja idę w ciemno. "Sherlock Holmes", "Iron Man"(także w "Avengers" i "Kapitanie Ameryka"), "Chaplin", "Sędzia". Potrafi zagrać wszystko, ale idealnie pasuje do ról ekscentrycznych, ironicznych pseudo-chamów. "Sherlock Holmes 3" ma nadejść w 2020 roku, czekam w opór.
















I to tyle. Pewnie można się nie zgodzić z kolejnością, i pierwsze pięć miejsc faktycznie trudno było uszeregować. Tak jednak wygląda moja lista, zapraszam do tworzenia swoich w komentarzach. Cześć!

niedziela, 4 listopada 2018

Lista moich ulubionych aktorek

Wymieniłem moje ulubione role, ale przecież nie tylko kreacje mamy skłonność doceniać. Nie jest łatwo wymienić ulubionych aktorów/aktorki w kolejności, ponieważ każda kolejna kreacja danej osoby może ową kolejność zmienić. Dzisiaj postawimy na kobiety, których znowu jest o wiele mniej niż aktorów. Lecimy:

8. Michelle Pfeiffer (8,3 na filmweb)

Michelle Pfeiffer zdaje się nie starzeć, a nawet z wiekiem wygląda coraz korzystniej. W swoim dorobku ma zróżnicowane role, od poważniej roli nauczycielki z "Młodych gniewnych", przez zwariowaną kobietę-kota w "Powrocie Batmana", satyryczną matkę w "Mrocznych cieniach" czy w końcu wiedźmę z "Gwiezdnego Pyłu". Filmy fantastyczne, dramaty i komedie: rozstrzał jak ruska katiusza, a w każdej z tych ról Michelle Pfeiffer sprawdza się co najmniej rzetelnie.



7.Monica Bellucci (7,8 na filmweb)

Kolejna kobieta na liście która ładnie się starzeje. Niewiele kobiet w wieku 54 lat może z powodzeniem zagrać postać o dwie dekady młodszą. Dziwnym trafem w jej dorobku filmowym zagrała wiele ról prostytutek: "Malena", Maria Magdalena w "Pasji" czy "Za ile mnie pokochasz". Grała także w tak dużych produkcjach jak "Matrix: Reaktywacja", "Łzy słońca" czy "Drakula" (ten jedyny słuszny z Garym Oldmanem i Keanu Reevesem). No i kultowy już "Doberman" oraz doceniony przez widzów "Asterix i Obelix. Misja Kleopatra". Typowy okaz włoskiej piękności, zawsze dobrze prezentuje się na ekranie.






6.Famke Janssen (7,6 na filmweb)

Wyglądająca na co najwyżej 30-latkę Famke Janssen jest w rzeczywistości tylko rok młodsza od poprzedniczki. Znana mi z filmów akcji, zwłaszcza serii "Uprowadzona" lub "X-Men" oraz z seriali jak "Bez skazy" czy gościnne występy w "Sposobie na morderstwo". Zarówno jako lesbijka, transwestyta po operacji czy supergroźny mutant tracący kontrolę nad swoimi umiejętnościami wypadła bardzo przekonująco.











5. Rosario Dawson (7,7 na filmweb)

Perła wśród ciemnoskórych aktorek, przynajmniej w moim odczuciu. Jej role w filmach "Siedem dusz" czy "Sin City: Miasto grzechu" zapadają w pamięć. Kreacja Claire Temple z uniwersum Marvela, odgrywana w serialach takich jak "Daredevil" czy "The Defenders" również zasługuje na uwagę. Aktorka potrafi pokazać emocje, jednocześnie wydaje się sympatyczną osobą.







4. Helena Bonham Carter (8,7 na filmweb)

Niesforne włosy, szalone role i uroda, która w zasadzie nie powala ale jednak nie pozwala przejść obojętnie. Magia Heleny Bonham Carter bije z wielu filmów: "Podziemny krąg", seria "Harry Potter", "Sweeney Todd: Demoniczny golibroda z Fleet Street"czy "Alicja w krainie czarów". Wiele ról u boku Johneggo Deppa, z którym w parze tworzą jakiś fenomenalny kinowy duet. Nie gorzej jednak wypada u boku Brata Pitta czy Edwarda Nortona... Aktorka gra wszystkim, od mimiki twarzy po piskliwy głos.








3. Angelina Jolie (8,5 na filmweb)

Wielu uważa, że Angelina Jolie to tylko ładna buzia, że aktorką jest marną. Mówcie co chcecie, dla mnie jest jedną z najlepszych aktorek świata. Uroda i wdzięk poparte warsztatem sprawiły, że filmy takie jak "Przerwana lekcja muzyki", "Gia", "Czarownica" czy "Mr & Mrs Smith" zyskały wielką popularność. Do tego "Wanted", "Kolekcjoner kości", "Grzeszna miłość"... Wymieniać można długo, role w wielu naprawdę dobrych filmach sprawiły, że córka Johna Voight'a otwiera u mnie podium.











2. Yvonne Strahovski (8,2 na filmweb)

Może nie wszyscy wiedzą, ale jest to polski akcent na tej liście. Yvonne Strahovski, chociaż urodziła się w australii, ma rodziców polaków. Kiedy zobaczyłem ją w "Dexterze" od razu urzekła mnie jej uroda, naturalny wdzięk i dobra mimika twarzy. Bardzo ceniona za rolę w serialu "Chuck". Do tego mamy filmy takie jak "Opowieść podręcznej" czy "Elita zabójców". Nie wiem jak wy, ja czekam na kolejne jej role, bo czuję że nie pokazała jeszcze wszystkiego.


1. Eva Green (8,6 na filmweb)

  Nie mogło być inaczej. "Dom grozy", "Marzyciele", "Sin city: Damulka warta grzechu", "Osobliwy dom Pani Peregrine", "Ostatnia miłość na ziemi", "Mroczne cienie"... Wymieniać można długo, filmy nie zawsze wybitne, ale role Evy Green w nich błyszczą zawsze. Ze swoją urodą, którą aktualnie przebija wszystkie pozostałe aktorki (chociaż Yvonne Strahovski niemal ją dogania), pasuje świetnie do mrocznych roli oraz femme fatale jak choćby w "Sin City".











Jeżeli miałbym w ciemno udać się do kina na jakiś film, to udział w nim jednej z tych pań zdecydowanie ułatwiłby mi decyzję. Nie wiem czy jutro, ale za jakiś czas przedstawię listę ulubionych aktorów. Cześć!

Komiks #4 Green Arrow - Życie i śmierć Olivera Queena

Data wydania: 20 wrzesień 2017 Scenariusz: Juan Ferreyra, Otto Schmidt, Benjamin Percy Tłumaczenie: Marek Starosta Wydawnictwo: Egmont  ...