środa, 29 listopada 2017

Moje wirtualne Ja #4 Pozostałe korzyści płynące z gier cz.1

Kontakty międzyludzkie

Dzięki grom poznałem mnóstwo ludzi z całej Polski oraz świata. Z jednymi udało się spotkać, innych znam tylko ze zdjęć na facebooku, innych nigdy nie widziałem. Nie żałuję godzin spędzonych na wspólnej grze lub po prostu na zwyczajnej rozmowie. Tłumaczyłem już koledze, który miał sprawdzian zaliczeniowy z ekonomii zasady popytu i podaży (tak, zdał), oglądałem z kolegami transmisje meczy naszej reprezentacji na Euro 2016, omawiając poszczególne akcje na Team Speaku, a nawet znam przykłady osób, które dzięki wspólnej grze znaleźli swoją drugą połowę (małżeństwa, które wspólnie grają są podobno bardziej zgrane i szczęśliwe).


Uzewnętrznianie talentu

Gry lub postacie z gier są wdzięcznym przedmiotem stymulującym do powstawania rysunków, obrazów, grafik, komponowania muzyki czy też pisania książek. Kreatywne wyrażanie swojego przywiązania do tego medium bywało już niejednokrotnie drogą do odkrycia ukrytych wcześniej talentów oraz wyrażenia samego siebie.


Spełnienie własnych fantazji

Znowu kolejny nudny dzień w biurze? Szef tupie nogą czekając na raport który miał być na wczoraj, kolega który miał go przygotować znowu na L4, a w biurze obok koleżanka znowu nawija przez telefon zamiast pracować? A gdyby tak uciec? Zapomnieć o tym wszystkim i wyruszyć na poszukiwanie skarbów dajmy na to? Oczywiście że nie, ponieważ kredyt jest do spłacenia, w domu żona i dzieci liczą na Ciebie, że zapewnisz im godziwe życie albo nie skończyłeś jeszcze nauki? Pozostaje Ci tylko zagłębić się w pracę... i ani się obejrzysz, a życie przecieknie Ci przez palce. Zrób ten raport, wróć do domu, po wykonaniu wszystkich obowiązków znajdź trochę czasu dla siebie i odpal sobie Uncharted na konsoli albo zabierz się na wyspę z Larą Croft przed komputerem! W grach możesz zostać praktycznie kim chcesz, od lekarza po hodowcę koni, od komandosa po handlowca, od płatnego zabójcy po kucharza. Twoje możliwości są nieograniczone. Siadasz, zakładasz słuchawki i wsiąkasz w świat, w którym chciałbyś się znaleźć. "Nie zostałem graczem, bo nie mam życia. Zostałem nim, ponieważ postanowiłem mieć wiele żyć!" Ile gier, tyle wcieleń, być może któreś z nich zdefiniuje przyszłość Twojego dziecka, ponieważ spodoba mu się bycie szefem kuchni albo przedsiębiorcą?

sobota, 25 listopada 2017

Moje wirtualne Ja #3 Gry jako nowy element kultury?

Muzyka

Musiałem zacząć od muzyki, ponieważ jestem niepoprawnym Melomanem, chociaż nigdy nie nauczyłem się dobrze grać na żadnym instrumencie. Posłużę się cytatem, który bardzo lubi Patryk "Rojo" Rojewski, jeden z najpopularniejszych Youtuberów w Polsce, a który pochodzi z filmu "Telemaniak", z Jimem Carreyem w roli głównej: "Jedynym mankamentem życia jest brak ścieżki dźwiękowej". Jest to po części prawda, jednak nie zgodzę się z nim w pełni. Nasze życie ma taką ścieżkę dźwiękową, jaką sami sobie pod nie podłożymy. Mój gust muzyczny jest niesamowicie eklektyczny, znajdę coś dla siebie w każdym rodzaju muzyki, może poza country i Haimatmelodie. Jednak gdybym miał wybrać główne rodzaje muzyki jako swoje ulubione, byłby to rock oraz ścieżki dźwiękowe z filmów i gier. Tak zwane soundtracki mają to do siebie, że nie tylko fakt genialnego utworu sprawia, iż go lubimy. Kiedy tylko usłyszymy dany kawałek, widzimy oczami wyobraźni moment w grze, w którym go usłyszeliśmy. Wiążą się z tym przyjemne wspomnienia oraz natychmiastowa ochota, aby powrócić do danej gry. Zapewne większość z Was zna kultowe soundtracki z filmów, dajmy na to z "Gladiatora", "Walecznego Serca" czy "Titanica". Zapewniam Was, że w grach znaleźlibyście równie dobre, a nawet niejeden lepszy utwór, tym bardziej że niektórzy wielcy twórcy tworzą muzykę i do filmów i do gier (Hans Zimmer, dajmy na to). Są takie, które pozwalają jeszcze bardziej wczuć się w klimat gry ("Dj Champion – No Heaven" z gry "Borderlands") motywują do działania, niosą w sobie nadzieję ("Power to progress" z "Life is Strange" czy też "Intro by Hans Zimmer" z "Crysisa 2"), podkreślają smutek i nostalgię danej sceny ("Escape from Earth" z "Mass Effect 3" lub "Leo's Farewell" z pierwszej części "Wiedźmina") lub też takie, które potrafią nas uspokoić i wyciszyć na chwilę ("Ezio's Family" z "Assassins Creed 2" lub fenomenalny "The Fields of Ard Skellig" z "Wiedźmina 3: Dziki Gon"). Przykłady oczywiście mógłbym podawać przez długi czas, polecam jednak posłuchać chociażby tych, które podałem. Coraz częściej słyszy się także o koncertach muzyki pochodzącej z gier. Jeżeli lubicie muzykę filmową, to pokochacie soundtracki z gier. Pod tym linkiem możecie zobaczyć moją top listę 20 soundtracków.

czwartek, 23 listopada 2017

Moje wirtualne Ja #2 Walory edukacyjne i rozwojowe gier komputerowych.

Języki obce

Wiele gier nie posiada tłumaczenia na język polski, sporo z nich ogranicza się tylko do napisów, a są i takie, które w całości są stworzone w języku obcym (najczęściej wybieranym przez graczy językiem jest angielski, ale zazwyczaj jest ich kilka do wyboru). Sam opanowałem język angielski w dość dobrym stopniu, niekoniecznie dzięki szkole. Nauka nauką, słówka trzeba znać, ale prawdziwą nauką jest obcowanie z językiem na żywo. Opcja grania po angielsku prowadzi zwyczajnie do osłuchania, pomaga lepiej konstruować zdania, a dzięki napisom lub słownikowi na kolanach (proszę mi wierzyć, tak się kiedyś grało) człowiek lepiej przyswaja także słowa. Poza tym dzisiaj, kiedy dostęp do internetu nie jest już żadnym problemem, mamy możliwość rozmowy z graczami z całego świata. Grając z losowo dobranymi graczami w grę, która opiera się na rozgrywce sieciowej (wieloosobowej), możemy porozmawiać w obcym języku, przez co sprawdzimy swoje umiejętności lingwistyczne i mamy możliwość ich ulepszenia. Jedyne czego potrzeba to dostęp do internetu, który w większości domów w naszym kraju już jest oraz wydania kilku dyszek na słuchawki z mikrofonem, oraz oczywiście, na zakup gry. W ostatecznym rozrachunku wychodzi o wiele taniej niż dodatkowe korepetycje z angielskiego...


Język polski

Nie od dzisiaj wiadomo, że czytanie rozwija nasze zdolności językowe, poszerza zakres słownictwa, poprawia ortografię itp. Jednak możliwości są dwie: albo młody człowiek odkryje w sobie pociąg do czytania książek, albo będzie się od nich trzymał z daleka. Nie da się nikogo zmusić do czytania, obowiązkowa lektura szkolna i nic poza tym. Znamy to? Myślę że w wielu przypadkach znamy aż za dobrze. A wiecie gdzie jeszcze występują ściany tekstu, który trzeba przyswoić, aby było wiadomo o co chodzi w przedstawionej historii? W bardzo wielu grach fabularnych. Zapytajcie Wasze dziecko, czy kojarzy takie gry jak "Baldurs Gate II", "Planescape: Torment" czy coś z nowszej półki – serię "Mass Effect" albo "Wiedźmin"? Gry te w swoich scenariuszach zawierają od 500 tysięcy do miliona słów. Dla porównania powiem, że to mniej więcej tyle co Biblia, albo cała seria "Harrego Pottera" (7 opasłych tomów). Że nie wspomnę o ilości młodych ludzi, którzy zafascynowani historią zawartą w grach, "Wiedźminach" czy "Metro 2033" dajmy na to, sięgnęli z zaciekawieniem po książki, na podstawie których zostały te gry stworzone i odkryli w sobie miłość do fantastyki. Często w grach pojawiają się także bardzo charyzmatyczne postacie, co pozwala nam wypracować sobie sposób na przemawianie, zarówno w oficjalnych jak i prywatnych rozmowach czy przemówieniach publicznych.

środa, 22 listopada 2017

Moje wirtualne Ja #1 Wprowadzenie

Wstęp

Długo dojrzewałem do napisania tego tekstu, uważałem bowiem że nie jestem odpowiednią osobą, aby to zrobić. Najpierw byłem za młody, wyglądałoby to na usprawiedliwianie własnego zachowania. Później zacząłem się zastanawiać: czy osoba bez odpowiedniego kierunkowego wykształcenia, żaden autorytet w dziedzinie gier komputerowych ma prawo wypowiadać się na ich temat? Dzisiaj nadal nie mam odpowiedniego wykształcenia, natomiast dorosłem i stwierdzam jednoznacznie, że jestem odpowiednią osobą, aby pisać te słowa. Żeby zrozumieć fenomen gier komputerowych i dostrzec zawarte w nich korzyści nie trzeba być doktorem w podeszłym wieku (zresztą nie ma możliwości zdobycia odpowiedniego wykształcenia związanego z tym zagadnieniem, rozbija się ono bowiem na zbyt wiele czynników i kierunków). Żeby móc z czystym sumieniem wypowiadać te słowa trzeba być nikim innym, jak po prostu graczem... Ten swego rodzaju manifest powstawał w mojej głowie przez lata, teraz kieruję go do rodziców, którzy uważają, że gry komputerowe to największe zło. Kieruję go do tych rodziców, którzy mają wątpliwości. I kieruję go do samych graczy, zwłaszcza młodszych, aby zwrócić ich uwagę na korzyści, jakie mogą osiągnąć dzięki swojej ulubionej formie rozrywki.



Obalenie kilku mitów

Istnieje kilka zdań, które zapewne wypowiedziałeś jako rodzic lub usłyszałeś jako gracz. Używane są one jako truizmy, chociaż zdecydowanie nimi nie są. Oto kilka z nich:

wtorek, 21 listopada 2017

"The Punisher" - Good Job, Netflix!



Źródło: google/grafika
Jak być może pamiętacie, pod koniec września prezentowałem trailer nowego serialu od Netflixa,"The Punisher". Znakomity zwiastun napełnił mnie optymizmem i nadzieją, że nie powstanie z tego kolejny banał. Donoszę uprzejmie, że moje nadzieje się spełniły. Serial jest świetny! Należy także pochwalić Netflixa za pomysł z wydaniem całego sezonu od razu. Nie trzeba czekać na kolejne odcinki, które zazwyczaj kończą się w najciekawszym momencie, otrzymaliśmy z dniem 17 listopada od razu 13 odcinków.

sobota, 18 listopada 2017

10 gier, w które graliśmy na informatyce

Informatyka w klasach podstawowych zazwyczaj była nudna i dawała sporo czasu dla siebie tym, którzy mieli styczność z komputerem już wcześniej. No bo ile można rysować w paintcie? Szybciutko tworzyło się obrazek z domkiem, słoneczkiem, płotkiem i drzewkiem (bo pan od informatyki tak kazał) i reszta lekcji była wolna. Oczywiście na komputerach w pracowni informatycznej nie było gier, poza tym mało która gra chciała tam działać. Ale na znudzonego ucznia nie ma rady... Przynosiło się gierki na dyskietkach :) Niektóre z przedstawionych tutaj gier mogliśmy odpalić dopiero w domu, ponieważ sprzęt szkolny nie był wyposażony w napęd płyt CD. Co je łączy? Grube godziny z dzieciństwa osób z początku lat 90 pochłonęły właśnie te tytuły! Zapraszam w podróż do początków lat 90 XX wieku...

Deluxe Ski Jump 2 

Źródło: google/grafika
 Pierwszy symulator skoków narciarskich w czasach Małyszomanii. Dawał możliwość grania w kilka osób na jednym komputerze oraz tworzenia własnych skoczków. Co mogło być lepszego od pobijania rekordów kolejnych skoczni kilkoma pikselami opatrzonymi Twoim nazwiskiem lub ksywką? W tamtych czasach - nic.



Źródło: google/grafika
Z kolegami urządzaliśmy sobie turnieje, spotykaliśmy się u któregoś z nas przy paczce chipsów i 2 litrowej Coli na 4 osoby... Dało się świetnie bawić bez alkoholu? Dało się! Mimo upływu lat gra nadal ma wielu zwolenników. Mimo iż nie działa ona już na nowszych, 64-bitowych systemach operacyjnych, to jednak da się to obejść. Dla chcącego fana nie ma rzeczy niemożliwych...




piątek, 17 listopada 2017

Suzanne Collins - "Igrzyska Śmierci" . Trylogia w dwóch światach

Źródło: zdjęcie własne
 Trylogii "Igrzysk śmierci" nie trzeba zapewne nikomu przedstawiać ze względu na adaptacje filmowe, które cieszyły się sporym zainteresowaniem. Film jednak, jak wiemy, nie oddaje wszystkiego, co zostało zawarte w książce...

Przyszłość. Państwo Panem jest podzielone na 12 dystryktów. Każdego roku para trybutów z danego dystryktu bierze udział w Głodowych Igrzyskach. 24 osoby każdego roku walczy o życie na specjalnych arenach, ku uciesze Kapitolu, stolicy Panem. Igrzyska mają przypominać o buncie dystryktów i wojnie domowej, która miała miejsce 74 lata przed akcją opisywaną w pierwszej części książki. Tego roku jednym z trybutów 12 dystryktu ma zostać dwunastoletnia Prim Everdeen, jednak zastępuje ją jej siostra, Katniss, która zgłasza się na ochotnika. Drugim trybutem zostaje Peeta Mellark. Oboje muszą współpracować, aby przeżyć. Zwycięsko z tej batalii może jednak wyjść tylko jedna osoba...



czwartek, 16 listopada 2017

Agatha Christie - "Morderstwo w Orient Expressie" czyli mój pierwszy kryminał

Źródło: zdjęcie własne
Kryminały Agathy Christie zdobyły popularność na całym świecie. Postać detektywa Herculesa Poirot, małego Belga z charakterystycznym wąsem pojawia się w wielu jej utworach. Niewątpliwie jednym z najsłynniejszych i cieszących się największą popularnością jest "Morderstwo w Orient Expressie".


Tytułowy Orient Express to luksusowy pociąg, którym Poirot wraca z Azji. W nocy pociąg wpada w zaspy śnieżne, przez co zostaje uziemiony gdzieś na Bałkanach. Nie wiadomo kiedy ruszy w dalszą drogę. Jakby tego było mało, pasażerowie odkrywają zwłoki biznesmena, Samuela Ratchetta, w jego przedziale sypialnym. Hercules Poirot musi odnaleźć sprawcę pośród trzynastu pasażerów. Ofiara została kilkakrotnie ugodzona nożem a typ i głębokość ran wskazuje, że sprawców mogło być więcej niż jeden...




środa, 15 listopada 2017

"Skazany na śmierć: Sequel" czyli więcej tego, co było dobre kilka lat temu.


Źródło: filmweb.pl

W tym roku, po ośmiu latach nieobecności powrócił serial "Skazany na śmierć", który w latach 2005-2009 oglądali chyba wszyscy. Nowy sezon nosi podtytuł "Sequel", opowiada zatem dalszy przebieg wydarzeń.

W dużym skrócie: okazuje się, że Michael Scofield jednak żyje i właśnie próbuje uciec z kolejnego więzienia. Sarah i Lincoln, przy pomocy C-Nota i Sucre postanawiają go wyciągnąć. Okazuje się jednak, że on wcale nie chce ich pomocy... Przynajmniej na początku, ale więcej Wam nie zdradzę.

poniedziałek, 6 listopada 2017

Eric Garcia - "Windykatorzy"

Źródło: zdjęcie własne
Wizja przyszłości w książce "Windykatorzy" nie jest zbyt przyjemna. Niby utopia, w której jeżeli ma się pieniądze, można oszukać śmierć. Sztuczne organy i protezy mogą zastąpić każdy element ciała człowieka, są one jednak bardzo drogie. Wydawałoby się, że biedniejsi ludzie nadal będą skazani na śmierć, jednak pojawiły się firmy udzielające im kredytu na zakup danego implantu. Kredytobiorca musi jednak liczyć się z tym, że jeżeli przestanie spłacać należność, odwiedzi go specjalny windykator, który... na żywca wykroi z niego zakupiony implant.

Główny bohater jest takim windykatorem. Robi to od lat. I jest jednym z najlepszych. Sprawdza się w morderczej pracy, zimna skuteczność i brak uczuć sprawia, że bardzo szybko pnie się na szczyt. Jednak, jak to bywa, im wyżej wejdziesz, tym mocniej uderzysz o ziemię kiedy spadniesz... Po wypadku jego serce zostaje wymienione na implant, za który musi płacić. Oczywiście nie zarabia źle, praca windykatora jest opłacalna, wszystko zatem wydaje się być w porządku. Do czasu, kiedy dostaje on zlecenie na swoją byłą żonę. Podczas wydobywania z niej implantu kobieta umiera, a w naszym bohaterze odzywa się coś, czego istnienia nie podejrzewał... sumienie. Nie mogąc dłużej wykonywać zawodu, z łowcy szybko staje się zwierzyną...

Komiks #4 Green Arrow - Życie i śmierć Olivera Queena

Data wydania: 20 wrzesień 2017 Scenariusz: Juan Ferreyra, Otto Schmidt, Benjamin Percy Tłumaczenie: Marek Starosta Wydawnictwo: Egmont  ...