Pitbull: Ostatni pies - powrót Pasikowskiego

Źródło: google/grafika
Nowy Pitbull, po poprzednich trzech częściach w wizji Patryka Vegi, wyszedł spod skrzydeł Władysława Pasikowskiego. O ile ten pierwszy nie może pochwalić się wybitnym dorobkiem, o tyle Pasikowski kręcił filmy, które dzisiaj uznawane są za kultowe. I tak jak części Vegi były w najlepszym przypadku poprawne (poza pierwszą, która trzymała poziom), o tyle "Ostatni pies" jest całkiem dobry. Wczorajszy seans w kinie z narzeczoną uważam za udany.

W roli głównej powraca "Despero" grany przez Marcina Dorocińskiego. Tym razem pod przykrywką, udając znanego bandytę powiązanego z rosyjską mafią, przenika do szeregów mafii Pruszkowskiej. Celem jest "Gawron", dowódca Pruszkowa (Cezary Pazura). Kiedy po jego śmierci robota wydaje się skończona, biznes przejmuje żona "Gawrona" - Mira (Doda). Wojna z Wołominem zdaje się wisieć na włosku...



Aktorzy tacy jak Dorociński, Woronowicz, Pazura czy Stroiński nie rozczarowali, zagrali tak jak zagrać mieli. Natomiast - nigdy nie sądziłem że to powiem - ale chyba najlepszą robotę zrobiła Dorota Rabczewska, czyli Doda. Bardzo dobrze zagrała rolę kobiety opiekuńczej w stosunku do swojej babci, ale jednocześnie twardej i mściwej, pozbawionej skrupułów, a przy tym niegłupiej. Fabuła jest składna, jest dobrą kontynuacją pierwszej części Pitbulla, wszystkie role zostały odegrane dobrze. Nie ma tutaj tych mocnych scen charakterystycznych dla Vegi, jednak wcale mi ich nie brakowało. Kino ma bawić, nie musi być dosadne... Poza tym dowcip jest niewymuszony, postaci nie starają się być śmiesznymi, a mimo to salę kinową co jakiś czas wypełniał śmiech. Z czystym sumieniem daję ocenę 7/10 i polecam, bo jest to całkiem dobre, jak na polskie standardy, kino.

Komentarze

  1. W pełni zgadzam się z recenzją :) jednak prawdziwy pitbull to Despero i reszta. Ja oceniam film na 8/10 historia ciekawa, zgrabne nawiązania do poprzednich części i dobra gra aktorska (Doda rewelacyjna) :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

H.G. Wells - "Koła szansy"

"Kobiety mafii" - Vega tym razem bez szału...