sobota, 14 kwietnia 2018

E.L.James - "Mroczniej. Ciemniejsza strona Greya oczami Christiana."

Źródło: zdjęcie własne
Tak, czytałem Greya. Wszystkie części. 50 twarzy Greya oczami Christiana podobało mi się bardziej niż pierwowzór oczami Anastasii. "Mroczniej" kupiła mi narzeczona, niedługo po premierze, która miała miejsce ostatniego dnia stycznia tego roku. Oczekiwania miałem spore...

Fabuły nie ma sensu przytaczać, jest dokładnie taka sama jak w "Ciemniejszej stronie Greya".  Czyta się to tak samo szybko, a nawet szybciej... bo pomija się sceny erotyczne. Wszystkie są prawie takie same, przesadnie rozpisane, rozwlekłe i po czasie stają się zbędnym elementem książki. A jest ich sporo... Testosteronem Christiana i libido Anastasii można by było napełnić basen. I o ile zabawnie było czytać myśli Christiana w pierwszej części, o tyle w drugiej wszystko staje się tak bardzo cukierkowo-tęczowe, że aż mdli. Gdybym policzył, ile razy zwrot "Och, Ano." pojawił się w książce, mogłoby się okazać, że dają one jeden dodatkowy rozdział. Panie Grey, miękki się pan zrobił jak na sadystę lubiącego chłostać swoje uległe...

niedziela, 8 kwietnia 2018

Premiery kinowe kwiecień 2018

Z kilkudniowym spóźnieniem, ale pojawiam się z listą interesujących mnie premier kinowych w kwietniu. No to lecimy:

1. "Player One" - 6 kwiecień



Dużo akcji, dużo efektów specjalnych, rebelia i walka o przetrwanie. Roboty, bandyci i wirtualny świat. Nie spodziewam się szału, liczę po prostu na trochę oderwania od rzeczywistości...

Przewidywania: 6-7/10

niedziela, 25 marca 2018

Stuart Neville - "Duchy Belfastu"

Źródło: zdjęcie własne
Pierwszy post na tym blogu opowiadał o książce "Zmowa" Stuarta Nevilla, która okazała się być kontynuacją "Duchów Belfastu". Możecie go przeczytać TUTAJ. Obie dostałem od narzeczonej, za co jej bardzo dziękuję. Powrót do wydarzeń sprzed "Zmowy" okazał się jeszcze lepszym doświadczeniem. Duchy zdecydowanie warto przeczytać...

Gerry Fegan, diabelnie skuteczny morderca, terrorysta i działacz ruchu oporu. Na zlecenie polityka Paula McGintego oraz człowieka stojącego nad nim - bezwzględnego Byka O'Kane'a - torturował i zabijał. Teraz, po odsiadce i latach spędzonych w towarzystwie butelek whiskey, duchy jego ofiar domagają się zadośćuczynienia. Fegan zaczyna likwidować swoich dawnych współpracowników...

Książka to dobra, solidna dawka sensacji. Bardzo lubię motywy, kiedy to bohaterem jest postać teoretycznie zła. Skuteczny morderca, dręczony wyrzutami sumienia, do tego starający się chronić pewną kobietę i jej dziecko... Temat może trochę oklepany, ale Stuart Neville potrafi nim zaciekawić. Tym bardziej, że Fegan nie przechodzi przemiany duchowej. Nadal jest mordercą i zdaje sobie z tego sprawę, jednak stara się zabijać mniej niż kiedyś... Polecam, wystawiając ocenę 7/10. Cześć!

sobota, 24 marca 2018

Pitbull: Ostatni pies - powrót Pasikowskiego

Źródło: google/grafika
Nowy Pitbull, po poprzednich trzech częściach w wizji Patryka Vegi, wyszedł spod skrzydeł Władysława Pasikowskiego. O ile ten pierwszy nie może pochwalić się wybitnym dorobkiem, o tyle Pasikowski kręcił filmy, które dzisiaj uznawane są za kultowe. I tak jak części Vegi były w najlepszym przypadku poprawne (poza pierwszą, która trzymała poziom), o tyle "Ostatni pies" jest całkiem dobry. Wczorajszy seans w kinie z narzeczoną uważam za udany.

W roli głównej powraca "Despero" grany przez Marcina Dorocińskiego. Tym razem pod przykrywką, udając znanego bandytę powiązanego z rosyjską mafią, przenika do szeregów mafii Pruszkowskiej. Celem jest "Gawron", dowódca Pruszkowa (Cezary Pazura). Kiedy po jego śmierci robota wydaje się skończona, biznes przejmuje żona "Gawrona" - Mira (Doda). Wojna z Wołominem zdaje się wisieć na włosku...



niedziela, 18 marca 2018

Dan Brown - "Początek"

Źródło: zdjęcie własne
Kolejna, piąta już książka Dana Browna, której głównym bohaterem jest wykładowca na Harvardzie i specjalista od symboli Robert Langdon. Odkrywał już tajemnice ukryte w dziełach Leonarda da Vinci, "Piekle" Dantego, dziełach Michała Anioła i wielu innych mniej lub bardziej znanych kontrowersyjnych artystów. Tym razem nie odkrył w zasadzie nic...

Futurysta, naukowiec i miliarder Edmond Kirsch zamierza ogłosić wielkie odkrycie, odpowiedź na dwa pytania, które nurtują ludzkość od zarania dziejów: "Skąd pochodzimy?", "Dokąd zmierzamy?". Kiedy prezentacja się zaczyna, Kirsch zostaje zamordowany. Robert Langdon wraz z piękną Ambrą Vidal, dyrektorką muzeum w którym odbywała się prezentacja i narzeczoną przyszłego króla Hiszpanii, wyruszają w podróż do Barcelony, gdzie starają się odkryć hasło do odpalenia prezentacji. Pomaga im Winston, sztuczna inteligencja wynaleziona przez Edmonda. Ich tropem rusza zabójca, emerytowany admirał marynarki wojennej.

Brzmi to całkiem nieźle w ogólnym zarysie. Jednak kiedy przyjrzeć się temu bliżej... Ostrzegam przed spojlerami, jeżeli nie czytałeś/aś jeszcze książki i nie chcesz odebrać sobie możliwości odkrycia niektórych rozwiązań samemu, nie czytaj dalej.